
Wejście służb do domu Malewskiego. Policja wydała oświadczenie - Do Rzeczy
Uzbrojeni policjanci wtargnęli do mieszkania prezesa Marszu Niepodległości Bartosza Malewskiego 24 października, w wyniku fałszywego zgłoszenia o rzekomym zabójstwie i planowanym samobójstwie.
Interwencja policyjna w mieszkaniu Bartosza Malewskiego, prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i adwokata, wywołała duże kontrowersje. Samo zdarzenie Malewski łączy ze swoją funkcją prezesa stowarzyszenia oraz rolą obrońcy osoby zatrzymanej podczas niedawnych protestów.
Fałszywe zgłoszenie
Powodem interwencji był wpis na jednej z internetowych platform komunikacyjnych, w którym anonimowa osoba podszywająca się pod Malewskiego poinformowała o popełnieniu zabójstwa i planowaniu samobójstwa. Policja skierowała pod wskazany adres kilka patroli w trybie natychmiastowym.
Dyżurny komendy z warszawskiej Woli skierował pod wskazany we wpisie adres w trybie natychmiastowym kilka patroli. Jednocześnie funkcjonariusze zostali uprzedzeni, że z uwagi na możliwość zagrożenia ludzkiego życia, interwencja otrzymuje status „pilnej”, ale informacja nie jest na tym etapie potwierdzona i może także być próbą wywołania fałszywego alarmu.
Reakcja policji
Policja tłumaczy skalę interwencji koniecznością bezwzględnego ratowania życia i zdrowia. Przyjazd funkcjonariuszy na miejsce pozwala ocenić sytuację i zweryfikować zgłoszenie. W związku z zaistniałym incydentem Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV przyjęła oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa.
Postępowanie dotyczy m.in. czynów określonych w art. 238 kk (zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie) oraz art. 107 Ustawy o ochronie danych osobowych. Dalsze czynności wyjaśniające są w toku i prowadzi je jednostka na warszawskiej Woli.