Taśmy Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz uderzają w Macieja Berka. "Myśmy mieli odpolitycznić"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w ujawnionym nagraniu krytykuje decyzję Polski 2050 o poparciu Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, zarzucając partii wprowadzanie polityków do sądownictwa.
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła czwartek odejście z rządu Donalda Tuska. Niedzielne nagranie ujawnione przez wPolsce24 obnaża konflikt z byłym marszałkiem Sejmu Szymonem Hołownią.
Była szefowa Polski 2050 zarzuca mu prowadzenie rozmów z premierem za jej plecami w sprawie wyrzucenia z gabinetu i zajęcia jej miejsca w partii.
„Potem zaczął i kilkukrotnie spotkał się za moimi plecami z Tuskiem, żeby rozmawiać o wyrzuceniu mnie z rządu i zajęciu mojego stołka. I znowu wszystkie moje wysiłki, żeby partia była o czymś spełzły na niczym, ponieważ staliśmy się znowu partią o stołkach Szymona Hołowni i o tym, czy on będzie w rządzie, czy nie będzie w rządzie, czy mnie wyrzucą z tego tytułu, czy nie”
Krytyka Berka
W nagraniu Pełczyńska-Nałęcz odnosi się do wyboru Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Zdaniem polityczki Berek jest politykiem, który bezpośrednio z rządu przeszedł do sądownictwa.
Zarzuca partii, że mimo jej sprzeciwu i braku spełnienia formalnych kryteriów, poparła kandydaturę Berka, co według niej narusza zasadę odsieciowości.
„Maćka Berka niezwykle szanuję, ale jest politykiem, który bezpośrednio z rządu poszedł do Trybunału Konstytucyjnego. Myśmy wołali, że trzeba go odpolitycznić, a tymczasem sami wprowadziliśmy polityka do Trybunału Konstytucyjnego”
Konsekwencje
Dzień przed publikacją nagrania zarząd Polski 2050 zdecydował o usunięciu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z partii.
Szymon Hołownia poinformował o tym w mediach społecznościowych, wskazując jako powód działania na szkodę ugrupowania i wbrew uchwałom jego władz.