Skip to main content
Zakaz silników spalinowych przechodzi do historii. Paryż i Berlin luzują elektryczny kurs.

Zakaz silników spalinowych przechodzi do historii. Paryż i Berlin luzują elektryczny kurs.

Rzeczpospolita
26 paź 2026, 07:01Prasa
Oryginał
2 min czytania

Francja i Niemcy uzgodniły wspólne stanowisko w sprawie unijnych regulacji emisyjnych dla samochodów, łagodząc pierwotny zakaz silników spalinowych do 2035 roku.

Unia Europejska zbliża się do formalnego złagodzenia celu klimatycznego, który pierwotnie zakładał całkowite wykluczenie z rynku samochodów spalinowych do 2035 roku. W ubiegłym roku Komisja Europejska zaproponowała cięcie emisji z nowych aut o 90 proc. do 2035 roku, z możliwością kompensacji pozostałych 10 proc. emisji. Jednak 16 października 2026 roku Francja i Niemcy, dotąd podzielone, uzgodniły wspólne, łagodniejsze stanowisko.

Porozumienie podtrzymuje cel redukcji emisji na poziomie 90 proc., ale usuwa obowiązkową kompensację. Ułatwi to producentom samochodów dostosowanie oferty do popytu i utrzymanie sprzedaży innych napędów niż tylko elektryczne. – Zakaz silników spalinowych przechodzi do historii – powiedział kanclerz Niemiec Friedrich Merz.

Made in Europe

Drugim filarem porozumienia jest zasada „Made in Europe”, czyli uzależnienie wybranych preferencji od miejsca produkcji samochodów i ich komponentów. Mechanizm ma sprawić, że transformacja motoryzacji nie będzie polegać wyłącznie na zastępowaniu pojazdów spalinowych elektrycznymi. Ma również zwiększać udział europejskich fabryk i technologii w produkcji.

– To odpowiedź na obawy, że Europa mogłaby ponieść koszty transformacji, a jednocześnie uzależnić się od importowanych baterii i innych kluczowych podzespołów – informuje Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM).

Podzielone opinie

Porozumienie spotkało się z różnymi reakcjami. Producenci, którzy mocno postawili na elektryki, patrzą na złagodzenie z rezerwą, podczas gdy firmy bardziej zależne od silników spalinowych, jak Stellantis i Renault, odetchnęli. – Koncerny, które mocno postawiły na elektryki, patrzą na złagodzenie z rezerwą, a producenci bardziej zależni od spalinówek, jak Stellantis i Renault, odetchnęli – komentuje Polska Izba Rozwoju Elektromobilności.

Kiedy kierowcy mają do czynienia z rekordowymi cenami paliw, a europejski przemysł samochodowy znajduje się pod silną presją Chińczyków, umowa, która spowalnia przejście na pojazdy elektryczne, jest najgorszym możliwym posunięciem.

Anna Krajinska, starszy dyrektor w T&E

Organizacje ekologiczne i część ekspertów krytykują porozumienie. Think tank Bruegel ostrzega, że złagodzenie celów emisyjnych grozi podważeniem wiarygodności UE i szkodzi poprzez spowalnianie wysiłków na rzecz klimatu. – Zamiast tego UE powinna przyjąć podejście mniej obronne i bardziej ambitne – twierdzi Bruegel.

Chińska konkurencja

W Polsce porozumienie spotkało się z krytyką przedstawicieli branży motoryzacyjnej. – Unijne taryfy nie są nakierowane wyłącznie na ochronę produkcji europejskiej, a jedynie na wyrównanie szans względem produkcji chińskiej – uważa Jakub Farys, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Według Dataforce w 2026 roku zaplanowano 56 premier modeli chińskich marek – niemal trzy razy więcej niż japońskich i koreańskich razem wziętych. Bank inwestycyjny UBS informuje, że chińscy producenci wysyłają na europejski rynek dwa razy więcej aut niż faktycznie na nim rejestrują, co może prowadzić do wojny cenowej, jeśli logistyczne przeszkody znikną.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram