Rząd dzieli pieniądze dla samorządów. Kto dostanie najwięcej?
Ministerstwo Finansów planuje, że w 2027 r. samorządy otrzymają łącznie 288,7 mld zł z PIT, CIT i subwencji ogólnej, co oznacza wzrost o 6,5 proc. rok do roku.
Łączne dochody samorządów z PIT, CIT i subwencji ogólnej mają w 2027 r. wynieść 288,7 mld zł. To o 17,6 mld zł, czyli 6,5 proc., więcej niż w 2026 r. Największą część tej kwoty stanowią wpływy z PIT – 205,8 mld zł, to o 12,7 mld zł, czyli 6,6 proc. więcej niż rok wcześniej.
Dochody z CIT mają być o 8,1 proc. wyższe i wynieść 29,7 mld zł, a subwencja ogólna wzrośnie o 5,3 proc., do 53,2 mld zł. Wzrost o 6,5 proc. rok do roku oznacza dynamikę ponad dwa razy wyższą niż prognozowana inflacja w 2027 r.
Resort finansów wyjaśnia, że przyczyną zróżnicowania jest m.in. spadek potrzeb oświatowych wynikający z mniejszej liczby uczniów. Zaproponował około 650 mln zł rezerwy subwencji, tak aby wzrost dochodów we wszystkich jednostkach wyniósł co najmniej 3 proc. rok do roku.
Najwięcej dla Warszawy
Pod względem nominalnych kwot dochodów na czele zestawienia znajdują się największe miasta i województwa. Otwiera je Warszawa, dla której plan przewiduje aż 20,3 mld zł. Potem następuje duży skok: drugie miejsce zajmuje Kraków z kwotą blisko 6,7 mld zł, a do samorządu województwa mazowieckiego i Wrocławia ma trafić po około 5,5 mld zł.
Ponad 4 mld zł przewidziano także dla Poznania i Łodzi, a Gdańsk ma otrzymać blisko 3,9 mld zł. W sumie na liście samorządów z dochodami przekraczającymi 1 mld zł znajduje się 34 jednostki.
Na mieszkańca różnice są ogromne
Najwyższy wynik na mieszkańca osiąga podwarszawska Podkowa Leśna – około 11,3 tys. zł. Tuż za nią znajduje się Warszawa, z kwotą blisko 10,9 tys. zł. Wysoko plasują się również podwarszawskie Stare Babice i Lesznowola. W czołówce zestawienia znalazły się też Zamość, Płock, Sopot i Przemyśl.
Spośród 2478 miast i gmin tylko 33 przekracza poziom 8 tys. zł na mieszkańca. Zdecydowana większość – 2037 jednostek – mieści się w przedziale od 4 do 6 tys. zł, a 172 mają mniej niż 4 tys. zł.
Najniższe dochody per capita osiągnie mała gmina Grębocice w województwie dolnośląskim – około 1,14 tys. zł na mieszkańca. Dalej są Kleszczów – 1,96 tys. zł (w województwie łódzkim), Miedzichowo – 2,30 tys. zł (w województwie wielkopolskim) czy Rząśnia – 2,57 tys. zł per capita (w województwie łódzkim).
Koszty rosną szybciej niż dochody
Plan dochodów jest podstawą ustalania lokalnych budżetów na 2027 r. Samorządowcy skarżą się, że choć nominalnie dochody rosną, to dynamika tego wzrostu nie nadąża za tempem przyrostu wydatków niezależnych od samorządu.
Choć nominalnie dochody Gdańska rosną, to dynamika tego wzrostu nie nadąża za tempem przyrostu wydatków niezależnych od samorządu, takich jak wzrost płacy minimalnej i wynagrodzeń, dotacje dla niepublicznych placówek oświatowych, inflacja czy rosnące koszty usług
Szczególnie dużym wyzwaniem pozostaje tzw. luka oświatowa, szacowana w Gdańsku na 1 mld zł rocznie. – Coroczny wzrost dochodów nie rekompensuje strat poniesionych w wyniku Polskiego Ładu – wyjaśnia Danuta Lange, skarbnik Katowic.
Problem nie ogranicza się do samej wysokości wpływów, lecz dotyczy także zasad finansowania zadań, za które odpowiadają samorządy. – Reforma dochodów JST, obowiązująca od 2025 r., zwiększyła przewidywalność wpływów z PIT i CIT, ale nie rozwiązała problemu niedoszacowania kosztów oświaty – zaznacza Lucyna Sternik, skarbnik Lublina.
Zmiany w podatkach
Na 2027 r. rząd planuje istotne zmiany w podatkach PIT i CIT, w tym podwyższenie progów w PIT i podniesienie stawki CIT do 22 proc. Zdaniem samorządowców zmiany te powinny pozostać neutralne dla lokalnych budżetów, zgodnie z duchem reformy finansowania JST.
W nowym systemie udziały samorządów w PIT i CIT są obliczane na podstawie dochodów podatników, a nie kwoty podatku faktycznie należnego państwu. Planowane ograniczenie możliwości korzystania z ryczałtu ma przynieść lokalnym budżetom, według szacunków Ministerstwa Finansów, ok. 3 mld zł dodatkowych dochodów rocznie od 2029 r.