
Rusza decydująca faza. Polska chce odroczenia ETS2, jednak o porozumienie będzie trudno
Unia Europejska wchodzi w decydującą fazę negocjacji w sprawie rewizji systemu handlu emisjami CO₂, a Polska domaga się odroczenia wdrożenia ETS2, systemu opodatkującego paliwa w transporcie i ogrzewaniu.
To będzie kluczowy tydzień dla przyszłości unijnego systemu handlu emisjami CO₂.
Po raz pierwszy irlandzka prezydencja przedstawi kompromisowy dokument, jednak dla Polski stawką są rachunki gospodarstw domowych za energię i „być albo nie być” przemysłu, który boryka się z kosztami unijnej polityki klimatycznej.
Polskę popiera dziewięć krajów, w tym Włochy, podczas gdy Szwecja i Dania sprzeciwiają się włączeniu ETS2 do negocjacji.
Komisarz do spraw klimatu Wopke Hoekstra również wypowiedział się przeciwko ponownemu otwieraniu terminu ETS2.
Różne wizje w sprawie ETS2
Polska chce, by do rewizji ETS1 włączono także ETS2, czyli system, który ma od 2028 roku objąć podatkiem emisyjnym paliwa wykorzystywane w transporcie drogowym i do ogrzewania budynków.
W praktyce to będzie oznaczać droższe tankowanie i ogrzewanie mieszkań, a Warszawa próbuje otworzyć drogę do odroczenia tych opłat.
Irlandzka prezydencja chce doprowadzić do kompromisu krajów UE 11 grudnia, na posiedzeniu Rady UE do spraw środowiska.
Spór w Parlamencie Europejskim
Spór toczy się również w Parlamencie Europejskim, gdzie Europejska Partia Ludowa jest podzielona w sprawie ETS2.
Do raportu europosła Petera Liese zgłoszono poprawki przewidujące przesunięcie wejścia systemu w życie do 1 stycznia 2031 roku, a nawet jego odroczenie.
Głosowanie nad raportem zaplanowano na grudzień, a celem jest porozumienie w sprawie rewizji ETS w pierwszym kwartale 2027 roku.