Trump grzmi na wiecu. Nazwał kandydata Demokratów "dżihadystą"
Prezydent Donald Trump podczas wiecu w Michigan nazwał demokratycznego kandydata do Senatu Abdula El-Sayeda „dżihadystą”, atakując go za postulat powszechnego systemu ochrony zdrowia.
Wiec odbył się w niedzielę w Port Huron, w hrabstwie St. Clair uważanym za bastion Republikanów. Trump podkreślił, że na jego wydarzenie przybyło znacznie więcej uczestników niż na wiec Baracka Obamy w Detroit dzień wcześniej.
Poza atakami personalnymi prezydent skrytykował postulat El-Sayeda dotyczący wprowadzenia powszechnego systemu ochrony zdrowia. Zarzucił kandydatowi chęć „zniszczenia dziedzictwa USA”.
Oskarżenia o terroryzm
W ostrym fragmencie przemówienia oznajmił: „Amerykanie nie walczyli przez te wszystkie lata z komunistycznymi terrorystami po to, żeby teraz stać z boku i patrzeć, jak wszystko obraca się w ruinę. Nie oddamy Ameryki w ręce komunistycznych dżihadystów”.
Amerykanie nie walczyli przez te wszystkie lata z komunistycznymi terrorystami po to, żeby teraz stać z boku i patrzeć, jak wszystko obraca się w ruinę. Nie oddamy Ameryki w ręce komunistycznych dżihadystów
Reakcje wyborców
Uczestnicy wiecu mówili PAP, że priorytetem jest dla nich „bezpieczeństwo granic”. Donna zadeklarowała gotowość płacenia 20 dolarów za galon benzyny, byle nie popierać socjalizmu.
Anthony, wyborca niezależny, zapowiedział głosowanie na El-Sayeda: „Obiecywał, że nie będzie nowych wojen. Ludzie głosowali na niego, ponieważ obiecał zakończyć wojnę w Ukrainie”.
Na scenę Trump zaprosił raperkę Nicki Minaj, która zadeklarowała mu ponowne poparcie.