Częstochowa odwołała prezydenta i radę miasta. Będą wybory
W Częstochowie odbyło się referendum, w którym mieszkańcy opowiedzieli się za odwołaniem prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka i rady miasta.
Dane ze 134 spośród 135 obwodów głosowania wskazują, że próg frekwencyjny został przekroczony. Większość głosujących była za odwołaniem zarówno prezydenta, jak i rady miasta. W przypadku rady większość miała koalicja Nowej Lewicy i Koalicji Obywatelskiej.
W Częstochowie zadziałał efekt Łukasza Gibały - ocenił wyniki pełnomocnik inicjatywy referendalnej Marcin Nocoń. Odwołanie prezydenta i rady miasta oznacza, że w mieście zostaną wprowadzone rządy komisaryczne do czasu wyłonienia nowych władz w przedterminowych wyborach.
Komisarz od premiera
Komisarza w Częstochowie wyznaczy premier. - Jeszcze przed referendum wysłaliśmy list do Donalda Tuska z apelem, by nie był to nikt z tutejszego układu władzy - mówił w rozmowie z PAP Nocoń. Podkreślił, że rada miasta, w której większość ma koalicja Lewicy z KO, legitymizowała prezydenta dając mu wotum zaufania mimo zarzutów korupcyjnych.
W Częstochowie zadziałał efekt Łukasza Gibały
Zarzuty korupcyjne
Krzysztof Matyjaszczyk od ośmiu miesięcy nie mógł pełnić swojej funkcji, wchodzić do urzędu miasta ani kontaktować się z pracownikami, na mocy prokuratorskich sankcji w związku z zarzutami korupcyjnymi. Obecnie obowiązki prezydenta sprawuje I zastępca.
Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało prezydenta Częstochowy 25 lutego. Prokuratura przedstawiła mu zarzut przyjęcia co najmniej 40 tys. zł w zamian za zmiany w budżecie miasta oraz przyjęcie od wielu osób korzyści majątkowych w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tys. zł.
W śledztwie zarzuty usłyszało ponad 20 osób. Jako pierwszego zatrzymano i aresztowano w październiku 2024 r. wicemarszałka woj. śląskiego Bartłomieja S. z KO. Zarzuty ma też m.in. kilku przedsiębiorców i dwaj radni (z Lewicy i KO).
Kto inicjował referendum
Komitet referendalny stworzyła grupa aktywistów miejskich oraz osoby, które w ostatnich wyborach samorządowych kandydowały do rady miasta z listy Trzeciej Drogi. Inicjatywę wsparło Prawo i Sprawiedliwość - w tej sprawie wypowiedział się prezes partii Jarosław Kaczyński - oraz inne ugrupowania prawicowe.
W kampanii referendalnej najbardziej aktywny z polityków był poseł Piotr Strach, Częstochowianin wybrany z listy Trzeciej Drogi z okręgu gliwickiego. Inicjatorzy referendum stawiali też prezydentowi zarzut nepotyzmu w Urzędzie Miasta i spółkach komunalnych.