Nieoczekiwanie Audi stało się kartą przetargową Trumpa w kampanii wyborczej - Onet Facet
Donald Trump wykorzystał wizytę szefa koncernu Audi podczas kampanii wyborczej, aby podkreślić obietnicę przywracania miejsc pracy w USA.
Donald Trump potrzebuje sukcesów gospodarczych, które potwierdziłyby obietnicę przywracania miejsc pracy w USA. Dlatego ogłoszenie przez Audi inwestycji wartej miliard dolarów i powstanie tysięcy nowych etatów stało się dla Białego Domu politycznym prezentem.
Koncern niemiecki próbuje jednocześnie uniknąć podwyżek ceł, a niespodziewanie dostarcza prezydentowi argumentu, którego dotąd mu brakowało w kampanii wyborczej.
Dotychczas obietnica Donalda Trumpa dotycząca wzrostu liczby miejsc pracy w USA nie została spełniona. Tym bardziej na rękę prezydentowi jest fakt, że to właśnie niemiecki koncern Audi, należący do grupy VW, przyczynia się teraz do powstania nowych etatów.
„Gernot Dollner to bardzo przystojny facet — wykrzykuje Donald Trump do swoich zwolenników. — Tak przystojny, że wolałbym nie mieć go tutaj na scenie.”
Po kilku minutach dzieje się dokładnie to, o czym mówił. Prezydent USA zaprasza szefa Audi do mównicy. Niemiecki menedżer mówi o „fantastycznej możliwości”, dziękuje amerykańskim władzom, a sala głośno wiwatuje.