
Laureatka Nobla wróciła do Wenezueli. Maria Corina Machado znów w kraju
Liderka wenezuelskiej opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Maria Corina Machado powróciła do kraju po blisko rocznej emigracji – poinformował w niedzielę były opozycyjny kandydat na prezydenta Edmundo Gonzalez Urrutia.
Machado opuściła Wenezuelę w tajemnicy w grudniu ubiegłego roku, aby odebrać w Oslo swoją Nagrodę Nobla. Jej powrót do kraju, w którym ukrywała się przez blisko rok, był jej pierwszym publicznym wystąpieniem od stycznia, gdy amerykańskie siły specjalne ujęły i wywiózły Nicolasa Madura.
Wenezuelski reżim Nicolasa Madura został obalony w styczniu, a obowiązki szefa państwa przejęła za porozumieniem z USA wiceprezydentka Delcy Rodriguez. Prezydent USA Donald Trump zawarł z jej rządem wiele umów, m.in. na wydobycie ropy i realizację innych przedsięwzięć biznesowych z udziałem amerykańskich firm.
Machado i jej sojusznicy domagają się natychmiastowego rozpisania wyborów prezydenckich, podczas gdy USA twierdzą, że najpierw należy ustabilizować gospodarkę kraju. Podczas ostatniej sesji negocjacji opozycji z tymczasowym rządem Rodriguez nie brano pod uwagę ruchu Machado.
Powrót do walki o władzę
Wenezuelska opozycja i USA mają różne wizje przyszłości politycznej Wenezueli. Liderka opozycji zapowiedziała kontynuowanie walki o demokratyczne wybory, podczas gdy administracja Trumpa wciąż uważa, że jest za wcześnie na przeprowadzenie wyborów.
„To bardzo ważny dzień dla Wenezuelczyków. Nasz suwerenny głos wrócił wraz z nią, by nas prowadzić”
Powrót Machado do kraju może doprowadzić do napięć w relacjach z administracją Trumpa, z którą opozycjonistka starała się budować sojusz. W styczniu przekazała Trumpowi noblowski medal i dyplom w dowód uznania za jego rolę w odsunięciu Madura od władzy.
„Nic o tym nie wiem, ale uważam, że to bardzo miła kobieta. Wręczyła mi swoją Nagrodę Nobla, więc cóż innego mógłbym powiedzieć? Mam nadzieję, że jest bezpieczna. To bardzo sympatyczna osoba. A w Wenezueli radzimy sobie naprawdę dobrze.”
Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył, że powrót liderki wenezuelskiej opozycji kraju jest „bezpośrednim skutkiem pojednania” zainicjowanego przez Waszyngton.