
Liderka opozycji wróciła do Wenezueli. Trump zaskoczony jej decyzją
Maria Corina Machado, liderka wenezuelskiej opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, wróciła do kraju po niemal roku spędzonych za granicą.
Maria Corina Machado, liderka wenezuelskiej opozycji i laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, wróciła w niedzielę do Wenezueli po niemal roku spędzonych za granicą - poinformowała agencja Reutera. Polityczka potwierdziła swój powrót we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych.
„Jestem tutaj. Z wami wszystkimi” - napisała Machado. Informację potwierdził również Edmundo González, były kandydat opozycji na prezydenta Wenezueli, który obecnie przebywa w Hiszpanii.
„Wenezuelo! Z wielką radością ogłaszam, że nasza liderka, moja ukochana Maria Corina, jest na terytorium Wenezueli” - przekazał. Zapowiedział także, że wkrótce dołączy do Machado.
Trump zaskoczony powrotem
Powrót liderki opozycji może doprowadzić do napięć w jej relacjach z administracją Stanów Zjednoczonych. Donald Trump przyznał, że nie wiedział o przyjeździe Machado do kraju, i wyraził nadzieję, że polityczka jest bezpieczna.
Jak przypomina Reuters, amerykańscy urzędnicy wcześniej nakłaniali noblistkę do odłożenia powrotu. Machado od dłuższego czasu zabiegała o poparcie Waszyngtonu dla swoich działań politycznych.
Różnice w kwestii wyborów
Tymczasem po odsunięciu Nicolása Maduro od władzy przez Stany Zjednoczone w styczniu Trump wielokrotnie wyrażał poparcie dla tymczasowej prezydent Delcy Rodríguez, byłej zastępczyni Maduro.
Amerykański przywódca pozytywnie oceniał również porozumienia dotyczące wydobycia ropy naftowej oraz innych przedsięwzięć amerykańskich firm w Wenezueli. We wrześniu przekonywał, że jest jeszcze za wcześnie na przeprowadzenie demokratycznych wyborów.
Machado prezentuje odmienne stanowisko. Jej zdaniem jedynie demokratyczny rząd może zagwarantować stabilność niezbędną do przyciągnięcia inwestorów.
Powrót po katastrofach
Przypomnijmy, że Machado opuściła Wenezuelę potajemnie pod koniec 2025 roku, aby odebrać Pokojową Nagrodę Nobla. Wcześniej przez ponad rok ukrywała się przed władzami Nicolása Maduro, które zakazały jej opuszczania kraju.
W czerwcu polityczka zapowiadała, że zrobi wszystko, aby wrócić do ojczyzny i pomóc poszkodowanym w dwóch katastrofalnych trzęsieniach ziemi. Zginęło w nich co najmniej 6,5 tys. osób, a tysiące uznano za zaginione.
Jej powrót następuje w czasie rozmów między rządem tymczasowym a częścią opozycji. Negocjacje dotyczą m.in. zmian w sądownictwie i organach wyborczych, które miałyby poprzedzić przyszłe wybory.