
Zawieszenie broni w Oleszkach to "element gry". Co jest stawką? - TOK FM
Biały Dom poinformował, że Melania Trump doprowadziła do zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą w Ołeszkach.
Biały Dom poinformował, że Melania Trump doprowadziła do zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą w Ołeszkach. Obie strony miały zgodzić się tymczasowo wstrzymać walki od 29 października, aby umożliwić dotarcie pomocy humanitarnej i przygotować ewakuację ludności cywilnej.
Nie podano, jak długo ma potrwać tymczasowy rozejm. Ukraińskie władze alarmowały wcześniej, że sytuacja w Ołeszkach jest tragiczna. W mieście bez dostępu do żywności i wody przebywa ok. 2 tys. osób, w tym 50 dzieci.
Ołeszki leżą około 4 km od Chersonia, na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Według doniesień drogi prowadzące do miasta są zaminowane i stale operują tam rosyjskie drony, co dodatkowo utrudnia mieszkańcom opuszczenie Ołeszek.
Element gry Rosji
Wiktoria Bieliaszyn, dziennikarka 'Gazety Wyborczej' oceniła, że zawieszenie broni nie jest gestem dobrej woli, tylko elementem gry Rosji. - To po prostu odpowiedź na oficjalny apel Melanii Trump i wykonanie tak zwanego, bo Putin uwielbia robić takie rzeczy, 'gestu dobrej woli' - mówiła w TOK FM.
Tu nie mamy do czynienia z gestem dobrej woli czy też dążeniem do pokoju. To po prostu odpowiedź na oficjalny apel Melanii Trump i wykonanie tak zwanego, bo Putin uwielbia robić takie rzeczy, 'gestu dobrej woli'.
Dziennikarka wskazała, że celem Rosji jest 'nierozwścieczanie Donalda Trumpa i mistyfikacja całej sytuacji'. - To konkretny gest, który ma doprowadzić do tego, żeby Trump się na Władimira Putina nie zdenerwował - dodała.
Zdaniem Bieliaszyn Rosji zależy na zawarciu 'umowy ponad głowami Europejczyków' z minimalnym uwzględnieniem strony ukraińskiej. Kreml chce zamrozić konflikt na wygodnych dla siebie warunkach, by móc rozmawiać ze Stanami Zjednoczonymi i Europą o innych kwestiach niż wojna w Ukrainie.
Stanom Zjednoczonym, a konkretniej Donaldowi Trumpowi, Rosja jest potrzebna jako partner, z którym można się dogadać i można go wykorzystać do załatwiania własnych interesów, które nie są związane z wojną w Ukrainie - podkreśliła w TOK FM.