Od początku roku na Morzu Czarnym zaatakowano ponad 570 statków, zginęło co najmniej 40 marynarzy
Od początku roku na Morzu Czarnym zaatakowano ponad 570 statków, co czyni ten akwen najniebezpieczniejszym dla handlowej żeglugi na świecie.
Ataki się nasiliły, a liczba ofiar rośnie. Od początku roku odnotowano ponad 570 ataków, a w samym trzecim kwartale pod ostrzałem znalazło się około 387 statków — ponad pięć razy więcej niż w poprzednim okresie. Część jednostek ucierpiała podczas ostrzału portów, inne były bezpośrednimi celami ataków.
Eskalacja konfliktu
Eskalacja jest związana z ukraińską kampanią wymierzoną w rosyjskie statki, która zaczęła się od prób zablokowania dostaw diesla z Krymu, a następnie objęła również cieśninę Kerczeńską. Rosja w odpowiedzi nasiliła ataki na statki zawijające do ukraińskich portów i kontynuowała je nawet po spadku intensywności ostrzałów ze strony sił ukraińskich.
Spadek przewozów
Według operatora TIS we wrześniu do portów Odessy zawinęło mniej niż 10 statków, podczas gdy w lipcu było ich około 400. Rosyjskie wysyłki zboża przez porty Morza Czarnego i Azowskiego w tym samym miesiącu spadły sześciokrotnie w porównaniu z sierpniem. Rosja przekierowuje eksport zboża na droższe trasy przez Bałtyk i Daleki Wschód.
Ubezpieczenia i ryzyko
Koszt ubezpieczenia od ryzyka wojennego może w tym regionie sięgać 15 proc. wartości statku. To niemal dwukrotnie więcej niż w Zatoce Perskiej. To skłania armatorów do wykorzystywania starszych jednostek, których wiek dochodzi do 50 lat, a ich stan techniczny wiąże się z wysokim ryzykiem zatrzymania w portach europejskich.