W Europie szykuje się ciężka zima. UE apeluje do państw o oszczędzanie energii
Unia Europejska apeluje do państw członkowskich o oszczędzanie energii przed nadchodzącą zimą z powodu niskich zapasów gazu i rosnących cen. Komisja Europejska zaleca ograniczenie zużycia paliwa, aby uniknąć kryzysu.
Nadchodząca zima może być dla Europy trudna, ponieważ zapasy gazu w magazynach są na rekordowo niskim poziomie. W ostatnich latach UE zmniejszyła zużycie tego paliwa o ok. 17 proc., ale nadal zależy od importu, który wynosi obecnie 90 proc.
Wprowadzenie przez Izrael i USA blokady Cieśniny Ormuz w lutym zwiększyło niepewność na rynku. Operatorzy sieci przesyłowych gazu (ENTSOG) informują, że 1 października magazyny były wypełnione tylko w 72 proc., podczas gdy przed rokiem było to 83 proc., a średnio z ostatnich pięciu lat 89 proc.
Srogie zimy i gorące lato zwiększyły zapotrzebowanie na energię, co dodatkowo obniżyło zapasy. W przypadku mroźnej zimy i zakłóceń dostaw luka w popycie na gaz może wynieść od 12 do 15 proc. względem typowego sezonu.
Problemem nie jest brak gazu, lecz jego wysokie ceny. Wirtualny punkt handlu gazem w Holandii (TTF) osiągnął najwyższy poziom od czterech lat, zbliżając się do 90 euro za megawatogodzinę.
Ceny rosną, a zapasy maleją
W grudniu 2025 r. cena megawatogodziny wynosiła ok. 26-28 euro, tuż przed wojną na Bliskim Wschodzie było to ponad 30 euro, a tuż po ataku na Iran wzrosła do 55 euro. W ostatnich dniach zbliżyła się do poziomu 90 euro.
Analitycy energetyczni nie przewidują powrotu do skrajności z 2022 r., kiedy ceny wzrosły nawet do 350 euro za megawatogodzinę, ale skok powyżej 100 euro/MWh i wzrost o 25 proc. względem obecnych poziomów jest możliwy.
W przypadku „zwykłej” zimy duże problemy z dostępem do LNG mogą wydrenować zapasy gazu. Według operatorów na koniec marca magazyny mogą być wypełnione w mniej niż jednej trzeciej, a jeżeli sytuacja na rynku stanie się trudniejsza – nawet na poziomie kilkunastu procent.
Zbyt głębokie wyczerpanie magazynów zimą może ograniczyć ich ponowne napełnienie w kolejnym lecie. Efekty problemów z dostępem do gazu mogą być odczuwalne na różnych poziomach, od ograniczenia produkcji przemysłowej po podwyżki dla gospodarstw domowych.
W Niemczech taryfy gazowe dla nowych klientów wzrosły już w tym roku o 55 proc. Oczekuje się, że obecni klienci odnotują wzrost wraz z wygaśnięciem umów. Eksperci prognozują podwyżki dla obywateli od 2027 r.
Polska jest wśród krajów z najwyższym poziomem wypełnienia magazynów, wynoszącym niemal 100 proc. To dobra wiadomość, ale ceny hurtowe w UE i tak przenoszą się na polski rynek, więc jesteśmy na nie podatni.
UE zmniejsza wymogi i apeluje o oszczędzanie
Unijne przepisy nakazują państwom członkowskim wypełnienie magazynów gazu przed zimą do poziomu 90 proc. Z powodu trudnej sytuacji na rynku Bruksela postanowiła jednak poluzować zasady i zmniejszyła cel do 80 proc.
Taka elastyczność ma ograniczyć paniczne zakupy i presję cenową przy ograniczonej podaży LNG na rynku. Dzięki temu więcej paliwa zostanie też do dyspozycji na późniejsze miesiące.
Komisarz Jorgensen twierdzi, że UE jest obecnie lepiej przygotowana niż zimą w 2021 r., kiedy Rosja ograniczyła dostawy gazu w Europie. Z jednej strony obecnie źródła importowanego gazu są bardziej zdywersyfikowane. Z drugiej – państwa wspólnoty mają o wiele więcej OZE i zmniejszone zapotrzebowanie na gaz.
Mimo to Jorgensen zachęca rządy, by przyspieszyły przygotowania na zimę. Możliwe działania obejmują m.in. ograniczenie temperatury w budynkach publicznych, uniemożliwianie ogrzewania zewnętrznego oraz wyłączanie niepotrzebnego oświetlenia publicznego.
„W kontekście ograniczonej globalnej podaży i wysokiej zmienności cen, redukcja popytu może być skutecznym narzędziem do powstrzymania wzrostów cen” – napisał komisarz Jorgensen w liście do ministrów UE.