"Z Kasią zawsze mieliśmy inne ustawienia fabryczne". Szymon Hołownia z refleksją na niedzielę
Szymon Hołownia, po ogłoszeniu w sobotę decyzji o usunięciu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z Polski 2050, opublikował w niedzielę refleksję na ten temat.
Hołownia podkreślił, że decyzja zarządu jest „naturalną konsekwencją” działań Pełczyńskiej-Nałęcz z czwartku, kiedy to ogłosiła odejście z rządu i partii. Zaznaczył, że zawsze dbała o to, by partia nie była „wodzowska”, ale jednocześnie nie można wyprowadzać jej z koalicji jednoosobowo.
„Nie wypada też ogłaszać zwrócenia powierzonego sobie mandatu w mediach społecznościowych, zanim nie zakomunikuje się ich drużynie. To nie fair, to łamie naszą umowę i zasady gry” - napisał Hołownia.
Inne ustawienia fabryczne
Według Hołowni, on i Pełczyńska-Nałęcz mają różne podejście do świata politycznego. „Ona, tak to czytam, wychodzi z założenia, że świat wykuwa się w konflikcie. Ja - że we współpracy” - ocenił.
„Oboje za te swoje przekonania (których ani ja, ani ona już nie zmienimy), zapłaciliśmy swoją cenę”
Wojna to idiotyzm
Hołownia wyraził pewność, że on i Pełczyńska-Nałęcz pozostaną tacy sami. Podkreślił, że wojnę z Donaldem Tuskiem, Karolem Nawrockim, PSL i Lewicą niezmiennie uważa za „idiotyzm”.
„Polska ma już dość wojen. Ludzie chcą zobaczyć na górze współpracę, szacunek i spokój” - wskazał. Założyciel Polski 2050 wziął też Pełczyńską-Nałęcz w obronę wobec hejtu, który jego zdaniem wylewa się na nią ze strony „tych, których jedynym znanym osiągnięciem są wpisy na X”.