Skip to main content
Myślał, że ma prawa do aplikacji stworzonej z AI. Prawnik brutalnie sprowadził go na ziemię

Myślał, że ma prawa do aplikacji stworzonej z AI. Prawnik brutalnie sprowadził go na ziemię

Business Insider businessinsider.com.pl
25 paź 2026, 14:41Business Insider
Oryginał
1 min czytania

Fotograf Wojtek przez sześć miesięcy tworzył aplikację z pomocą AI, ale pytanie inwestora o prawa autorskie zatrzymało rozmowy. Odpowiedź radcy prawnego otworzyła drogę do finansowania.

Przez sześć miesięcy fotograf Wojtek rozwijał aplikację dla działów marketingu i redakcji ze wsparciem sztucznej inteligencji. Zdobył płacących użytkowników, ale gdy zaczął rozmowy z inwestorami, padło kluczowe pytanie: kto jest autorem kodu? Odpowiedź radcy prawnego Krzysztofa Wójcika okazała się przełomowa.

Pytanie o prawa autorskie

Inwestor zapytał Wojtka, czy to on jest autorem aplikacji, czy sztuczna inteligencja. Fotograf był pewien swojej roli, bo musiał „siłą i sposobem” zmuszać AI do realizacji swojego pomysłu, blokując uśrednione rozwiązania.

Zmiana myślenia prawnika

Krzysztof Wójcik, specjalizujący się w transakcjach M&A z oprogramowaniem, odmówił potraktowania tego jako szczegółu technicznego. Wiedział, że autorstwo przy użyciu AI nie jest oczywiste.

— Musiałem zmienić sposób myślenia. Wiedziałem, że autorstwo pana Wojciecha w związku z użyciem przez niego AI do kodowania nie jest oczywiste — opowiada mec. Wójcik.

Prawo do kodu AI

Według konsensusu prawnego w Europie i USA, kod generowany wyłącznie przez AI nie może być przedmiotem praw autorskich, bo nie jest twórczym przejawem działalności człowieka. Problem dotyczy nie tylko start-upów, ale także największych firm technologicznych.

— Każdy, kto posługiwał się przy tworzeniu oprogramowania agentami kodującymi, nie może już bez wątpliwości zapewniać o przysługiwaniu mu praw autorskich — dodaje Krzysztof Wójcik.

Know-how zamiast praw autorskich

Prawnik zaproponował zmianę podejścia — zamiast praw autorskich, chronić know-how. Kod na serwerze nie jest publicznie dostępny, a jego bezprawne pozyskanie narusza tajemnicę przedsiębiorstwa.

— Tworząc swoją aplikację, wykorzystują znaczny zasób wiedzy i umiejętności. To know-how, które może być chronione prawem i nadaje się do przeniesienia — podpowiada prawnik.

Kroki do finalizacji transakcji

Aby transakcja z inwestorem mogła dojść do skutku, Wojtek musiał wykonać trzy kroki: dokładnie opisać swoje know-how z datą pewną, przeprowadzić audyt produktu i zapewnić ścisłą ochronę tajemnic.

— Pan Wojciech przyszedł do mnie jako autor aplikacji, a wyszedł jako właściciel know-how — podsumowuje Krzysztof Wójcik. Teraz negocjuje warunki transakcji z potencjalnym inwestorem.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.5-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram