100 tysięcy ludzi wyszło na ulice Tel Awiwu. Wybory w Izraelu już za moment
W Tel Awiwie doszło do wielkiej demonstracji antyrządowej, w której wzięło udział do 100 tysięcy osób. Protest zorganizowano na kilka dni przed wyborami parlamentarnymi w Izraelu.
Jak podaje „Jerusalem Post”, do 100 tysięcy osób uczestniczyło w sobotniej demonstracji antyrządowej w stolicy Izraela. Protest zorganizowało zrzeszenie bliskich ofiar ataku Hamasu na Izrael z 2023 roku. Doszło do niego na kilka dni przed zaplanowanymi na 27 października wyborami parlamentarnymi.
Politycy opozycji w proteście
W demonstracji uczestniczył m.in. były dowódca izraelskiej armii, a obecnie lider największej partii opozycyjnej Jaszar (Naprzód) Gadi Ajzenkot. Byli też inni prominentni politycy opozycji, w tym były premier Naftali Benet oraz były minister obrony Awigdor Liberman.
Oskarżenia wobec Netanjahu
W demonstracji wziął udział popularny aktor Josi Marszak, który powiedział: „Po trzech latach bólu, po trzech latach, podczas których próbowano wyprzeć to, co nas wszystkich spotkało (…) wmawiając nam, że powinniśmy się poddać i pogodzić z tym - jesteśmy tutaj, by powiedzieć: nie zrezygnujemy z prawdy”.
Po trzech latach bólu, po trzech latach, podczas których próbowano wyprzeć to, co nas wszystkich spotkało (…) wmawiając nam, że powinniśmy się poddać i pogodzić z tym - jesteśmy tutaj, by powiedzieć: nie zrezygnujemy z prawdy
Wybory jako referendum
To niejedyny kłopot Netanjahu w ostatnim czasie. Były szef izraelskiego kontrwywiadu Ronen Bar pozwał premiera o zniesławienie, zarzucając mu próbę przerzucenia odpowiedzialności za atak Hamasu. Zbliżające się wybory są powszechnie postrzegane jako referendum w sprawie wieloletnich rządów Netanjahu. Ostatnie sondaże dają obu blokom po około 50 mandatów w liczącym 120 miejsc Knesecie.