Dzień gniewu w Europie. Setki zatrzymanych, starcia z policją
W Europie wybuchły masowe demonstracje przeciwko wysokim kosztom życia, które przerodziły się w starcia z policją. W Hiszpanii, Portugalii, Włoszech i Francji zatrzymano setki osób.
Protesty, choć odbywające się w podobnym czasie i dotyczące głównie problemów socjalnych, oficjalnie nie stanowią skoordynowanego ruchu. Dominująca wśród protestujących młodzież domaga się przede wszystkim poprawy warunków edukacji, dostępności mieszkań oraz ograniczenia kosztów życia. Światowe media piszą już o fali gniewu, która przetacza się przez Europę.
Portugalia: paralizatory i psy
W Portugalii pomimo ponad dwugodzinnych pertraktacji z policją i ostrzeżeń o użyciu siły, manifestanci odmówili usunięcia namiotów nielegalnie rozbitych przy placach Rossio w Lizbonie i Jana I Dobrego w Porto. Funkcjonariusze użyli pałek, paralizatorów i gumowych kul, a do interwencji włączyły się psy. Kilka osób zostało lekko rannych, a kilkanaście zatrzymano.
Hiszpania: zamieszki w Barcelonie
W Barcelonie ponad 600 demonstrantów wywołało zamieszki, rzucając w policję kamieniami, niszcząc mienie publiczne i plądrując sklepy. Protest zwołano spontanicznie w mediach społecznościowych przez grupę studentów. Zniszczono sygnalizację świetlną i witryny sklepowe, a na ulicach pojawiły się barykady z podpalonych pojemników.
Nie zostawimy tego w taki sposób. Wyciągniemy konsekwencje wobec dorosłych i nieletnich wandali. Pokryją oni z własnej kieszeni straty, do których doprowadzili.
Włochy: setki zatrzymanych
Prawo do demonstrowania musi być zawsze zapewnione, podobnie jak prawo obywateli do bezpiecznego życia w ich miastach.
We Włoszech zatrzymano 380 osób podczas protestów przeciw rządowi i wysokim kosztom życia. W Rzymie, Mediolanie i Turynie doszło do starć. Dziewięć zatrzymanych trafiło do aresztu, a pozostałe na komendy policji. Tysiące funkcjonariuszy patrolowały ulice miast. W Rzymie policja użyła hydrantów, by rozproszyć tłum.