We Francji rośnie bunt przeciw zagranicznym turystom. „Rząd pomija Francuzów”
Francuska organizacja Climate Action Network krytykuje rządową strategię rozwoju turystyki, która pomija krajowych turystów i szkodzi środowisku.
Francuska gospodarka od lat boryka się ze stagnacją, władze poszukują więc czynników, które mogłyby ją rozruszać. Jednym z nich stała się turystyka – i nie bez kozery. Rząd chce, by kwota ta wzrosła do 100 miliardów euro w 2030 roku.
Nie wszystkim się to podoba. Francuska organizacja Climate Action Network w raporcie wytyka, że stawianie na wzrost turystyki zagranicznej jest szkodliwe dla klimatu – przez wzmożony ruch lotniczy – i obniża komfort życia miejscowych.
Koszty dla Francuzów
Francuzi są filarem lokalnego sektora turystycznego. „135 miliardów z 211 mld euro wydanych w sektorze turystycznym to pieniądze krajowych turystów, tymczasem rządowa strategia całkowicie ich pomija” – czytamy w raporcie. 40 proc. Francuzów nie ma możliwości wyjazdu na wakacje.
Branża nastawiona na turystę zagranicznego oznacza wyższe ceny noclegów, przyjazdów, posiłków, wstępu do atrakcji. „Ceny zakwaterowania turystycznego w ciągu ostatnich dwudziestu lat rosły dwukrotnie szybciej niż inflacja”.
Model ten prowadzi do gentryfikacji w popularnych miastach, gdzie rosną ceny mieszkań i czynszów, a lokale są kupowane z myślą o krótkoterminowym najmie. Ceny w barach i restauracjach zostały wywindowane do poziomu z luksusowych kurortów.
Problem lotnictwa
„Francuskie lotnictwo wyjątkowo słabo radzi sobie z dostosowywaniem się do potrzeb gospodarki bezemisyjnej” – zauważają eksperci. Transport lotniczy stanowi około 41 proc. śladu węglowego turystyki we Francji, a ten prawdopodobnie wzrósł.
Problemem jest też punktowa koncentracja ruchu turystycznego. Turyści z Europy rozjeżdżają się po kraju, ale przyjezdni spoza kontentu skupiają się na Paryżu i Lazurowym Wybrzeżu, powodując spustoszenie środowiska.
Propozycje zmian
Organizacja proponuje wspieranie turystyki krajowej – od funduszu dopłacającego do wakacji francuskich rodzin, po „roczny bilet wakacyjny” umożliwiający przejazd pociągiem. Zamiast rezygnować z turystów zagranicznych, warto postawić na przyjezdnych z „bliskiej zagranicy”.
Oznaczałoby to zniesienie dotychczasowych ulg dla lotnictwa – rezygnację z subwencji, zwolnień podatkowych i planów rozbudowy infrastruktury. Organizacja chce też publikowania danych o klimatycznych konsekwencjach inwestycji turystycznych.