Policjantka z zarzutem poplecznictwa ws. ZOO Łączna. „Z partyzanta dzwonię”
Prokurator okręgowy w Świdnicy wszczął postępowanie przeciwko policjantce Katarzynie S., zarzucając jej ujawnienie informacji służbowych o planowanej akcji służb w ZOO Łączna. Śledztwo zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Świdnicy.
Śledczy ustalają, że kanwą dla zarzutów wobec policjantki było nagranie rozmowy, w której ostrzegła Marcina N. o planowanej akcji policji i prokuratury w zoo. W rozmowie Katarzyna S. powiedziała: „Ja mam nadzieję, że mnie pan gdzieś tam nie nagrywa, bo ja tak naprawdę z partyzanta dzwonię”.
Prok. Mariusz Pindera zastosował wobec niej środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz zawieszenia w czynnościach służbowych. Podejrzana przyznała się do zarzutu i odmówiła składania wyjaśnień.
W piątek Prokuratura Okręgowa w Świdnicy przejęła śledztwo od Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu. Nowy referent zaplanował niezwłoczne przeprowadzenie badań stanu, w jakim są obecnie zwierzęta znajdujące się w prywatnym ogrodzie zoologicznym.
Zatrzymano pięć osób
W ubiegłym tygodniu prokuratura w asyście policji wkroczyła na teren prywatnego zoo w Łącznej koło Mieroszowa. Dokonano oględzin i zatrzymano pięć osób, a wywieziono łącznie 33 zwierzęta, część za granicę.
Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie uwzględnił wniosku prokuratury o aresztowanie Marcina N., jak wcześniej podawano, właściciela placówki. Według rejestru CEIDG N. nie prowadzi działalności w zakresie zoo; nie jest właścicielem zoo w Łącznej, ale pełnomocnikiem właściciela.
N. i cztery inne osoby usłyszeli zarzuty znęcania się nad zwierzętami. Z decyzją odebrania zwierząt z zoo w Łącznej nie zgadza się część mieszkańców miejscowości. W ubiegłym tygodniu niektórzy próbowali zablokować transport zwierząt, co skutkowało interwencją policji. Jedna osoba została ukarana mandatem, a cztery zatrzymano w związku z naruszeniem nietykalności cielesnej funkcjonariuszy.