Europa pogrąża się w chaosie? Wrze w kolejnym kraju
Tysiące demonstrantów wyszły w sobotę na ulice włoskich miast, by zaprotestować przeciwko polityce rządu oraz rosnącym kosztom życia.
W Rzymie, Mediolanie i Turynie doszło do gwałtownych starć z siłami bezpieczeństwa. Porządku pilnowały wzmocnione patrole policji i wojska, a w stolicy i na północy kraju doszło do licznych zatrzymań. Włochy pogrążają się w chaosie po gwałtownych starciach protestujących z policją w Rzymie, Mediolanie i Turynie.
Mediolańskie zamieszki
W centrum Mediolanu ponad 5-tysięczny pochód, złożony w przeważającej mierze z ludzi młodych, próbował sforsować policyjne blokady. Właściciele sklepów na trasie przemarszu zdecydowali się na wcześniejsze zamknięcie lokali. Około 200 studentów i uczniów zorganizowało wiec przed Teatro Strehler, nieśli transparenty wyrażające solidarność z protestującymi we Francji.
W mediach społecznościowych mobilizował do udziału w protestach po starciach z ubiegłego tygodnia.
Rzym i Turyn
W Rzymie doszło do starć w rejonie Koloseum, gdy część manifestantów samowolnie zboczyła z wyznaczonej trasy. W trakcie prewencyjnych kontroli zatrzymano ponad 40 młodych osób, przy których znaleziono kominiarki oraz niebezpieczne przedmioty. W Turynie protestujący obrzucili mundurowych butelkami oraz petardami, w odpowiedzi policja użyła pałek i gazu łzawiącego.
Spokojny Neapol
Na południu Włoch, w Neapolu, pochód przeciwko rosnącym kosztom życia przebiegł bez zakłóceń i w spokojnej atmosferze. Gdy policjanci poluzowali kordon bezpieczeństwa, tłum nagrodził ich postawę gromkimi brawami.