"Widzę go w lustrze. Jestem dzieckiem z gwałtu"
Magda, której mama została zgwałcona przez drugiego męża babci, opowiada o trudnym dzieciństwie i konsekwencjach tego doświadczenia.
Magda, której mama została zgwałcona przez drugiego męża babci, opowiada o trudnym dzieciństwie i konsekwencjach tego doświadczenia. W rozmowie z Wirtualną Polską przyznaje, że przez lata nie potrafiła zaakceptować swojego wyglądu, widząc w lustrze podobieństwo do sprawcy.
Pochodzenie z gwałtu
Magdową mamę zgwałcił drugi mój babci, z którym mieszkała. Była już pełnoletnia, ale nie potrafiła się obronić. Ciąża wynikła z tego przestępstwa, a rodzina nie zgłosiła sprawy na policję. Sprawca popełnił samobójstwo, zanim Magda się urodziła.
Kobieta nigdy nie jest winna. Moja mama została skrzywdzona we własnym domu. Nie miała jak się obronić.
Prawda i konsekwencje
Prawdę o swoim pochodzeniu Magda poznała w szóstej klasie szkoły podstawowej. Mama, po początkowym milczeniu, wyjawiła jej, że została wykorzystana. Informacja wywołała u dziewczynki silny szok i depresję. Zaczęła bać się mężczyzn i unikać kontaktów z nimi.
Odkąd poznałam prawdę o moim ojcu, boję się mężczyzn. Tego, że mogą mnie skrzywdzić. Do tej pory, jak czasem idę sama ulicą, to pojawia się strach, że ktoś może mnie napaść, skrzywdzić.
Akceptacja i przyszłość
Magda szukała informacji o ojcu, znajdując jego zdjęcia. Zobaczenie podobieństwa do sprawca wywołało u niej smutek i trudności z zaakceptowaniem swojego wyglądu. Przełamała to dzięki sesjom zdjęciowym, które pomogły jej polubić swoje cechy.
Kobieta wyszła za mąż, ale strach przed mężczyznami nie zniknął całkowicie. Ma córkę i synów, którym wpaja szacunek do kobiet. Planuje opowiedzieć córce swoją historię, gdy będzie starsza.
Debata aborcyjna
Magda komentuje trwającą w Polsce debatę aborcyjną. Uważa, że w przypadku ciąży po gwałcie decyzja powinna należeć do kobiety, ale podkreśla, że dziecko ma prawo żyć. Sama jest szczęśliwa, że nie usunięto jej ciąży.
To jest taka sytuacja, w której co by się nie zrobiło – będzie źle. Bo takiej ciąży nie da się wymazać. Uważam, że decyzja powinna należeć do kobiety. Ona sama wie, ile udźwignie.