Ormuz, Huti, Rijad. Bliski Wschód bez mapy
Ataki bojowników Huti na Rijad i blokada cieśniny Ormuz doprowadziły do eskalacji napięć na Bliskim Wschodzie, zmuszając państwa regionu do szukania nowych sojuszy i alternatywnych szlaków handlowych.
Bliski Wschód zmierza ku dalszej eskalacji po atakach Huti na Rijad i blokadzie cieśniny Ormuz. Region, który dawniej pozostawał w zasięgu lokalnych konfliktów, dziś tworzy jeden łuk napięć obejmujący Zatokę Perską, Ormuz, Jemen i Róg Afryki. Państwa regionu przygotowują się na najgorsze, szukając sojuszy i alternatywnych dróg handlowych.
– Kiedyś na rozdrożu przynajmniej wielbłądy wiedziały, dokąd iść. Dziś szlaki zawiał piasek i nie ma nikogo, kto postawiłby drogowskazy do deeskalacji – ocenia Mateusz Płomiński, były ambasador RP w Rijadzie. Dla niego wojna w Zatoce jest fragmentem „starcia tytanów” między USA a Chinami, które prowadzi do głębokich zmian w świecie.
Blokada Ormuzu
Pełnej kontroli nad Ormuzem nie ma dziś nikt, mimo koncentracji sił USA, państw regionu i misji europejskiej. Przez cieśninę biegną nie tylko szlaki naftowe, ale także krytyczne dla światowej gospodarki światłowody. – Przyciśnięty do muru Iran nie zawaha się użyć tej broni. Konsekwencje byłyby większe niż broni atomowej – ostrzega Płomiński.
Saudyjskim wentylem miał być rurociąg wschód–zachód do Janbu, zdolny przetłaczać 7–8 mln baryłek dziennie. Po atakach, najpewniej irackich milicji szyickich, został w dużej mierze unieruchomiony. Dla Ormuzu nie ma żadnej alternatywy – rejs wokół Afryki wydłuża się o dwa–trzy tygodnie i drożeje.
Kryzys Rijadu
Atak Huti na lotnisko im. Króla Chalida w Rijadzie z 10–11 października uderzył w fundament modelu Zatoki: stabilność i wielkie projekty. Arabia Saudyjska, która od lat wydaje na obronę około 7 proc. PKB, znalazła się w kleszczach. – To przekaz także dla Polski – mówi dyplomata. – Kraju wielkości czterech Francji nie da się osłonić przed rakietami.
Arabia Saudyjska znalazła się w kleszczach. Rozwiązanie wojskowe może oznaczać tylko dalsze rozszerzenie konfliktu.
Nowe sojusze
Arabia Saudyjska zacieśnia współpracę obronną z Turcją i Pakistanem, Egipt szuka układów z Erytreą, Sudanem i Somalią, a emir Kataru zapowiada kolejny sojusz. Mimo pretensji do Amerykanów Rijad nie ma alternatywy – monarchie Zatoki są powiązane z USA tysiącami węzłów, od wojska po finanse.
Szansę Płomiński widzi w gospodarce. Blokada Ormuzu wymusza budowę nowych korytarzy – rurociągów, kolei, światłowodów – sięgających coraz bliżej Morza Śródziemnego. – Przy normalizacji pozwoliłoby to filozofię wojny zastąpić filozofią współpracy – ocenia.