
Ekspert: Roboty przygotują bazy na Księżycu
Roboty będą budować bazy na Księżycu, obsługiwać satelity i badać odległe światy, stając się dzięki sztucznej inteligencji coraz bardziej samodzielne - poinformował PAP Łukasz Wilczyński, prezes Europejskiej Fundacji Kosmicznej.
Według eksperta, kosmiczna robotyka to znacznie więcej niż marsjańskie łaziki. Obejmuje różnorodne maszyny o różnych formach, które mogą pracować zarówno samodzielnie, jak i pod ścisłą kontrolą człowieka. Jak podkreślił Wilczyński, najbardziej widowiskowe są łaziki, ale już na Marsie działa latający dron Ingenuity, a na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej - robotyczne ramię pomocne astronautom oraz swobodnie poruszające się roboty Astrobee.
Roboty będą niezastąpione w badaniu odległych światów, takich jak Tytan - księżyc Saturna, gdzie NASA planuje wysłać latającą maszynę Dragonfly. Zdaniem eksperta, misje robotyczne są prostsze i tańsze od załogowych, ponieważ maszyny nie potrzebują tlenu, wody i odpowiednich warunków biomedycznych.
Księżycowa infrastruktura
W najbliższym czasie roboty odegrają szczególną rolę na Księżycu. Wilczyński wskazał na rozwiązania rozwijane przez firmę GITAI - jeżdżące roboty przypominające humanoida, przeznaczone do montażu, demontażu i serwisowania instalacji. Infrastruktura księżycowa to nie tylko baza, ale także przekaźniki, panele słoneczne i instrumenty badawcze.
W laboratoriach prowadzone są prace nad robotami, które mają pozyskiwać i przetwarzać regolit - materiał pokrywający powierzchnię Księżyca, który mógłby posłużyć do produkcji elementów budowlanych. Rozważa się także umieszczanie części infrastruktury pod powierzchnią, by lepiej chronić ludzi przed promieniowaniem.
Sztuczna inteligencja
Dużą zmianę w kosmicznej robotyce wnosi sztuczna inteligencja. Łaziki marsjańskie już potrafią samodzielnie omijać przeszkody, a NASA przetestowała wykorzystanie generatywnej AI do planowania trasy Perseverance. Przy dużej odległości od Ziemi autonomiczne działanie jest niezbędne.
– Człowiek nie jest w stanie za pomocą monitora, przy opóźnieniu sygnału, skutecznie obserwować otoczenia Marsa i reagować na wszystko. Robot jest na miejscu – podkreślił Wilczyński. Jego zdaniem w przyszłości operator będzie przekazywał maszynie główny cel, a nie szczegółowe polecenia.
Orbitalne wyzwania
Na orbicie okołoziemskiej ekspert dostrzega dwa obiecujące kierunki: produkcję orbitalną obejmującą wytwarzanie w mikrograwitacji elektroniki czy produktów dla medycyny, oraz usługi satelitarne takie jak inspekcja, korygowanie trajektorii i uzupełnianie paliwa. W Polsce rozwijany jest projekt RAVEN dotyczący takich operacji.
Rozwijane są także technologie usuwania śmieci kosmicznych, jednak największy problem może nie mieć natury technicznej. – Pytanie brzmi, kto za to zapłaci? Nie ma tutaj bardzo konkretnych regulacji, kto ma posprzątać orbitę – zauważył Wilczyński, zwracając uwagę także na możliwość wojskowego wykorzystania robotów orbitalnych.
Jeśli chodzi o rozwój kosmicznej robotyki, coraz większe znaczenie zyskuje Polska. Wilczyński wymienił kompetencje polskich specjalistów w mechatronice, robotyce i programowaniu oraz projekty firm PIAP Space i KP Labs. Podkreślił, że nowa strategia kosmiczna powinna wskazać dwa lub trzy obszary, na których kraj skoncentruje środki i wysiłki.