
Scenariusz kryzysu z 2008 roku zaczął się powtarzać. "Zapalają się lampki alarmowe" - Interia Biznes
Ekonomiści wieszczą nadchodzący kryzys finansowy, wskazując na podobieństwo do lat 2008. Dwa kluczowe symptomy już się pojawiły: szybki wzrost zadłużenia oraz cen aktywów w sektorze sztucznej inteligencji.
Samuel Hanson, ekonomista z Harvard Business School, w odniesieniu do boomu inwestycyjnego w sztuczną inteligencję, powiedział, że „zapalają się lampki alarmowe”.
Badania naukowe wskazują, że kryzysy finansowe nie są całkowicie nieprzewidywalne. Analiza z „Journal of Finance” z 2022 roku wykazała, że jednoczesny, szybki wzrost zadłużenia oraz cen aktywów w tym samym sektorze w ciągu trzech lat jest silnym sygnałem ostrzegawczym.
Ekonomista Stijn Van Nieuwerburgh z Columbia Business School szacuje, że nakład amerykańskich inwestycji w centra danych, układy scalone, sieci oraz infrastrukturę energetyczną w latach 2025-2032 wyniesie 10,3 mld dolarów, co przekłada się średnio na 3,6 proc. PKB rocznie.
MFW ostrzega przed globalną korektą
W swoim październikowym raporcie Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) ocenił, że rosnące zadłużenie w ekosystemie AI może doprowadzić do „globalnej korekty”.
Z prognoz firmy badawczo-doradczej Gartner wynika, że jeśli obecne plany inwestycyjne miałyby zostać zrealizowane, to właściciele centrów danych AI musieliby osiągnąć do 2030 r. przychody na poziomie 8,5 mld dolarów, aby pokryć koszty inwestycji, zapewnić finansowanie oraz 12-procentową stopę zwrotu. Z analizy Gartner wynika tymczasem, że całkowity przychód związany z AI w tym okresie wyniesie najwyżej 3,6 mld dolarów, z czego niecała połowa tej kwoty trafi do firm posiadających samą infrastrukturę.
Notowania części firm AI spadły znacząco po opublikowaniu raportu MFW; wartość akcji CoreWeave, amerykańskiego operatora centrów danych, spadła niemal o połowę.
Ryzyko struktur finansowych
Obawy w sprawie inwestycyjnego boomu w AI wyrażał także Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW). Niektórzy eksperci oceniają, że sytuacja w szeroko rozumianym sektorze sztucznej inteligencji jest bardziej niepokojąca, niż tuż przed krachem finansowym z 2008 roku.
Kolejnym czynnikiem ryzyka jest „kreatywna księgowość” uprawiana przez firmy AI, przywodząca na myśl „pamiętne, zawiłe struktury finansowe”, które doprowadziły do kryzysu kredytów hipotecznych w 2008 roku.
Na Wall Street wycena akcji firm związanych ze sztuczną inteligencją odpowiada za blisko połowę wartości indeksu S&P 500. Krach sektora mógłby więc - zdaniem ekspertów od ryzyka inwestycyjnego - doprowadzić do spadku notowań o 40 proc.
Jak podsumowuje dziennik, sektor AI nie musi ponieść jakiejś istotnej porażki, by doprowadzić do kryzysu. Wystarczy, że będzie odnosił sukcesy znacznie wolniej, niż zakładają inwestorzy.