Kryzys w zoo w Łącznej. Ekspertka rezygnuje, zarzut dla policjantki
Dr inż. Marta Zając-Ossowska rezygnuje z funkcji koordynatora opieki nad zwierzętami w zoo w Łącznej, a prokuratura postawia zarzut funkcjonariuszce policji.
Sprawa prywatnego ogrodu zoologicznego w Łącznej koło Mieroszowa przybiera dramatyczny obrót. Dr inż. Marta Zając-Ossowska, która miała koordynować opiekę nad pozostającymi w placówce zwierzętami, zrezygnowała z tej funkcji z powodów formalnych. Jednocześnie Prokuratura Okręgowa w Świdnicy postawiła zarzut funkcjonariuszce policji, która miała ostrzegać właściciela zoo przed planowaną akcją służb.
Zamieszanie wokół zoo w Łącznej narasta z każdym dniem. Po tym, jak w połowie października na teren placówki wkroczyli śledczy i policja, dr inż. Marta Zając-Ossowska miała przejąć nadzór nad dobrostanem przebywających tam zwierząt. W piątek ekspertka ogłosiła jednak w mediach społecznościowych, że wycofuje się z powierzonego jej zadania.
Rezygnacja ekspertki
Jak wyjaśniła specjalistka, przez ponad tydzień bezskutecznie zabiegała o oficjalne uregulowanie swojego statusu prawnego. Pomimo wcześniejszych zapewnień ze strony proszących ją o pomoc organów i instytucji, do dziś nie udało się dopełnić niezbędnych formalności.
Pomimo wcześniejszych zapewnień ze strony proszących mnie o pomoc organów i instytucji, do dziś nie udało się dopełnić niezbędnych formalności
Ekspertka podkreśliła, że nie może brać na siebie pełnej odpowiedzialności w sytuacji, gdy jej kompetencje i ramy prawne nie zostały precyzyjnie określone. Zaznaczyła jednak, że jej decyzja ma charakter warunkowy i może ulec zmianie po uregulowaniu kwestii formalnych.
Zarzut dla policjantki
Niemal w tym samym czasie świdnicka prokuratura poinformowała o kolejnym wątku śledztwa i zarzucie dla czynnej funkcjonariuszki policji. Katarzyna S. odpowie za poplecznictwo – według śledczych miała ona ostrzegać podejrzanego w sprawie Marcina N. o planowanym wejściu służb do ogrodu zoologicznego.
W oficjalnym komunikacie prokuratura zacytowała fragment zarejestrowanej rozmowy telefonicznej, w której mundurowa mówiła: „Ja mam nadzieję, że mnie Pan gdzieś tam nie nagrywa, bo ja tak naprawdę z partyzanta dzwonię”. Śledczy wskazali, że ujawnienie tych informacji doprowadziło do utrudnienia postępowania karnego.
Katarzyna S. przyznała się do zarzucanych jej czynów, odmówiła jednak składania wyjaśnień. Została zawieszona w wykonywaniu czynności służbowych i objęta dozorem policji.
Tło sytuacji
Działania służb w Łącznej to efekt wielomiesięcznego śledztwa dotyczącego warunków bytowych zwierząt. W połowie października na teren obiektu wkroczyły prokuratura i policja. Zatrzymano wówczas pięć osób, w tym właściciela placówki – wszyscy usłyszeli zarzuty znęcania się nad zwierzętami.
Choć prokuratura wnioskowała o tymczasowe aresztowanie właściciela, Sąd Rejonowy w Wałbrzychu nie uwzględnił tego wniosku. Z terenu ogrodu wywieziono do tej pory 33 zwierzęta, z których część przetransportowano do wyspecjalizowanych ośrodków za granicą.
Prywatne zoo w Łącznej status oficjalnego ogrodu zoologicznego uzyskało w 2012 r. Od tamtej pory w obiekcie zaczęto gromadzić liczne gatunki egzotyczne – m.in. tygrysy, kangury, jelenie milu oraz różne gatunki małp. W szczytowym momencie placówka szczyciła się kolekcją liczącą łącznie około 100 gatunków zwierząt.