Putin zaskoczył tym ruchem. Gen. Polko studzi nadzieje. :""Gra pozorów" - Fakt
Rosja zgodziła się na zawieszenie broni w rejonie okupowanego miasta Ołeszki w obwodzie chersońskim, aby umożliwić operację humanitarną.
Zawieszenie broni ma obowiązywać od godz. 3 w nocy 27 października czasu kijowskiego. Miejscowość Ołeszki leży ok. 4 km od Chersonia, na terenie okupowanym przez Rosję, gdzie znajduje się ok. 6 tys. cywilów w dramatycznej sytuacji.
— Rano 27 października wojska rosyjskie wstrzymają ogień w obwodzie chersońskim, aby przeprowadzić operację humanitarną w Ołeszkach — poinformował szef Sztabu Generalnego armii rosyjskiej Walerij Gierasimow.
Gra pozorów
Były dowódca GROM gen. Roman Polko ocenia rosyjskie zawieszenie broni sceptycznie. — To nie jest żadna zapowiedź czegokolwiek, tylko gra pozorów strony rosyjskiej po to, żeby jeszcze bardziej zmiękczać i tak już zmiękczonych pseudonegocjatorów amerykańskich — mówi.
Zawieszenie broni w Ołeszkach jest po to, żeby budować pozory podejścia pokojowego przez Rosję. Nic to Putina nie kosztuje, bo to nie jest żaden strategiczny obiekt czy cel
Kontrowersje
Biały Dom poinformował, że zawieszenie broni ma się zacząć 29 października, co różni się od informacji rosyjskiej i ukraińskiej. Gen. Polko dodaje, że „Amerykanie nic nie wynegocjowali, a cała prezydentura Donalda Trumpa od samego początku to jest wzmacnianie pozycji Władimira Putina”.
Generał wskazuje, że Rosja może wykorzystać zawieszenie broni do odbudowy własnych zdolności bojowych. — Jeżeli dojdzie do takiej sytuacji, że Zełeński będzie przymuszony do podpisania czegoś, Putin też to podpisze, ale to wcale nie oznacza, że będzie miał zamiar tego przestrzegać — podkreśla.