Mówią "nie" skrajnej prawicy i Le Pen. Tłumy protestują w Orleanie
Wielotysięczna demonstracja przeciwko skrajnej prawicy zalała ulice Orleanu, gdzie w sobotę rozpoczyna się kongres Zjednoczenia Narodowego (RN).
Podczas gdy w hali Zénith Marine Le Pen przygotowuje się do oficjalnego startu kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2027 r., na ulicach – według różnych szacunków – protestuje nawet 26 tysięcy osób. W obawie przed starciami władze zmobilizowały dwa tysiące policjantów.
Liczebność protestu
Organizatorzy podali 26 tys. uczestników, a prefektura naliczyła 11 tys. osób. Władze zastrzegły, że podana liczba nie jest ostateczna, ponieważ do Orleanu nadal przybywają uczestnicy protestu.
Wcześniej oczekiwano, że w kontrdemonstracji weźmie udział ok. 30 tys. osób.
Hasła protestu
Manifestacja przebiega pod hasłami sprzeciwu wobec rasizmu, faszyzmu i imperializmu. Władze wyznaczyły jej trasę tak, aby omijała centrum miasta, co ma ograniczyć ryzyko zakłóceń podczas wydarzenia.
To coś, czego Francja już wcześniej doświadczyła i co było dla kraju najgorsze
Bezpieczeństwo i kongres
W Orleanie rozmieszczono znaczne siły policyjne, aby zapobiec ewentualnym starciom między demonstrantami a uczestnikami kongresu. W hali Zenith, gdzie odbędzie się kongres RN, organizatorzy spodziewają się 15 tys. uczestników.
Kongres zakończy się w niedzielę, podczas której Marine Le Pen oficjalnie rozpocznie kampanię prezydencką. Jordan Bardella ma zostać ponownie wybrany na przewodniczącego partii, jest przedstawiany jako przyszły kandydat na premiera.