Nieobecność Tuska i Macrona w Budapeszcie. Media wskazują na przyczyny
Węgry nie zdołały zgromadzić na uroczystościach 70. rocznicy antyradzieckiego zrywu z 1956 r. najważniejszych europejskich przywódców, mimo zapowiedzi premiera Petera Magyara.
Peter Magyar zapowiadał, że październikowe obchody 70. rocznicy antyradzieckiego zrywu z 1956 r. staną pod znakiem spotkania najwyższych przywódców europejskich i światowych. Premier Węgier osobiście zaprosił do Budapesztu m.in. prezydenta Francji Emmanuela Macrona oraz premierów Polski Donalda Tuska, Turcji Recep Tayyipa Erdogana, Austrii Christiana Stockera i Niemiec Friedricha Merza.
Mimo tych planów, węgierska stolica nie zgromadziła wszystkich oczekiwanych gości. Na uroczystości przybyły delegacje z około 40 państw, jednak większość krajów Unii Europejskiej reprezentowali ministrowie lub przewodniczący parlamentów, a nie szefowie rządów.
Według źródeł zbliżonych do węgierskiego rządu, oficjalne zaproszenia zostały wysłane z dużym opóźnieniem. Wiele z nich dotarło do adresatów dopiero we wrześniu, gdy kalendarze przywódców były już wypełnione. Przykładem jest Donald Tusk, który miał wcześniej zaplanowaną podróż do Indii, a premier Włoch Giorgia Meloni udała się w tym czasie do Kuwejtu.
Nieobecność Macrona w cieniu napięć
Decyzję o nieobecności na uroczystościach podjął także prezydent Francji Emmanuel Macron. Jak poinformowała francuska ambasada w Budapeszcie, Macron nie weźmie udziału w wydarzeniach, zaznaczając jednocześnie, że jego wizyta nigdy nie została oficjalnie potwierdzona.
„W obliczu tych bezsensownych zniszczeń i nieuzasadnionej przemocy być może dla wszystkich staje się już jasne, dlaczego Węgry przyjmują najbardziej stanowcze możliwe stanowisko w kwestii migracji”
Napięcia w relacjach pomiędzy Paryżem a Budapesztem wynikają z wypowiedzi Petera Magyara na temat sytuacji we Francji i migracji. 18 października węgierski premier odniósł się w mediach społecznościowych do zamieszek we Francji, łącząc je z kwestią polityki migracyjnej.