Droższe paliwo uderza w linie lotnicze. LOT już zawiesza połączenia
PLL LOT zapowiedział zawieszenie od końca października do początku kwietnia rejsów z Warszawy do Bolonii oraz z Krakowa do Madrytu, Rzymu i Barcelony. Decyzja podyktowana jest drastycznym wzrostem kosztów paliwa, które może stanowić aż 40 proc. wydatków przewoźnika.
Wzrost cen paliwa lotniczego na świecie, wynikający głównie z konfliktu zbrojnego w Zatoce Perskiej, zmusza przewoźników do drastycznych kroków. Średnia cena paliwa lotniczego przekroczyła w połowie października 192 dol. za baryłkę, co oznacza wzrost o blisko 114 proc. w porównaniu do tego samego okresu roku poprzedniego.
IATA prognozuje, że wydatki na paliwo w 2026 r. wyniosą 350 mld dol., co jest o 40 proc. więcej niż w 2025 r. Organizacja szacuje średnią cenę ropy Brent na poziomie 95 dol. za baryłkę, a całkowity wzrost rachunku za paliwo dla branży w tym roku ma wynieść około 100 miliardów dolarów.
Utrzymujące się wysokie ceny paliw wywierają ogromną presję na finanse linii lotniczych. Oczekuje się, że w tym roku paliwo będzie stanowić ponad 30 proc. kosztów przewoźników, a rachunek za paliwo dla całej branży wzrośnie o około 100 miliardów dolarów w porównaniu z 2025 rokiem.
Koszty paliwa przekraczają granice rentowności
IATA przewiduje, że zyski w branży lotniczej spadną o połowę do 23 mld dol. w 2026 roku, co oznacza marżę netto na poziomie 2 proc. lub około 4,50 dol. w przeliczeniu na pasażera. Organizacja apeluje do rządów o unikanie nakładania zbędnych obciążeń finansowych i skupienie się na rozwiązaniach zwiększających efektywność sektora.
Dla PLL LOT koszt paliwa stanowi obecnie nawet 40 proc. wszystkich wydatków, podczas gdy jeszcze w lutym był to poziom około 25 proc. Rzecznik firmy Krzysztof Moczulski zaznaczył, że wysoka presja konkurencyjna na rynku Europy Środkowej utrudnia linii podnoszenie cen w celu pokrycia wyższych kosztów.
Analiza siatki połączeń wzięła pod uwagę wiele czynników decydujących o rentowności, a jednym z najważniejszych są obecne wysokie ceny paliwa. Ich wpływ na koszty przewoźnika, a więc opłacalność lotów, jest znacznie większy niż jeszcze w lutym, kiedy koszt paliwa stanowił ok. 25 proc. wszystkich kosztów ponoszonych przez linie lotnicze. Dziś może to być nawet 40 proc.
Moczulski zaznaczył, że PLL LOT zwiększa ofertę połączeń międzykontynentalnych, które charakteryzują się wyższą rentownością niż krótkie trasy europejskie. Do połowy przyszłego roku do floty dołączą cztery Dreamlinery, które zostaną wykorzystane do zwiększenia częstotliwości lotów na obecnych trasach.
Europejskie linie redukują ofertę
EasyJet poinformował o usunięciu z rozkładu zimowego kolejnych 600–700 tys. miejsc, co łącznie z wcześniejszymi cięciami oznacza zmniejszenie oferty o blisko 1,4 mln miejsc w okresie od października 2026 r. do marca 2027 r. Prezes Kenton Jarvis wyjaśnił, że ograniczenia mają zmniejszyć ekspozycję linii na koszt paliwa w miesiącach o słabszym popycie.
Ryanair obniżył prognozę liczby pasażerów na rok finansowy 2027, a Wizz Air zredukował o 5 proc. liczbę miejsc dostępnych dla pasażerów w okresie od października br. do marca 2027 r. Cięcia utrzymuje także norweski Norse Atlantic Airways, koncentrujący się na niskokosztowych przewozach dalekodystansowych.
Amerykański przewoźnik Delta Air Lines obniżył prognozę skorygowanego zysku na akcję w 2026 r. z przedziału 6,50–7,50 dol. do 5,10–5,60 dol. Linia tłumaczy to wyłącznie droższym paliwem, szacując, że jej roczny rachunek za paliwo będzie o około 6 mld dol. wyższy niż w 2025 r.
IndiGo, największy indyjski przewoźnik lotniczy, od 6 października podwyższył dopłaty paliwowe uzależnione od długości trasy na rejsach krajowych i międzynarodowych. Na trasach krajowych podwyżka wynosi od 100 do 350 rupii za odcinek, a łączna dopłata na najdłuższych połączeniach może sięgać ok. 1300 rupii. Była to już druga podwyżka od kwietnia.