Protesty przeciwko reformie mediów w Czechach. Dziennikarze zapowiadają strajk
Czeski parlament w nocy z piątku na sobotę przegłosował projekt ustawy zmieniającej system finansowania mediów publicznych, co wywołało falę protestów dziennikarzy i obaw przed wpływem politycznym.
Projekt ustawy, który przeszedł pierwszy etap procedury parlamentarnej, przewiduje rezygnację z opłaty audiowizualnej, którą obecnie płacą czeskie gospodarstwa domowe w wysokości 205 koron miesięcznie.
Zamiast tego środki na działalność Telewizji Czeskiej i Czeskiego Radia miałyby pochodzić bezpośrednio z budżetu państwa, co wiąże się z ograniczeniem ich finansowania o około 15 proc.
Zmiany te miałyby wejść w życie już w przyszłym roku, choć nominalna wysokość finansowania nadawców miałaby pozostać niezmieniona przez kilka kolejnych lat.
Obawy o niezależność mediów
Przeciwnicy reformy wskazują, że uzależnienie finansowania mediów publicznych od decyzji budżetowych władz może zwiększyć ich podatność na naciski polityczne.
Czechska opozycja zestawia planowane zmiany z reformami przeprowadzanymi na Węgrzech za rządów Viktora Orbána, który nadzorował rozbudowę mediów sprzyjających jego obozowi politycznemu.
„Nie ma wojny o niezależne media”
Premier Babisz odrzucił zarzuty, jakoby jego działania miały prowadzić do przejęcia kontroli nad mediami, dodając, że nie toczy się walka o demokrację i nie są przygotowywane działania prowadzące do nacjonalizacji mediów.
Protesty i strajk
Przed parlamentem zgromadziły się setki protestujących, część z nich pozostała na miejscu przez noc, a kilka osób próbowało dostać się do budynku.
Dziennikarze zapowiadają strajk w odpowiedzi na zmiany w systemie finansowania mediów publicznych.