Powrót węglowej paniki. Polacy wykupują opał, a na dostawy trzeba czekać tygodniami
Polacy masowo wykupują węgiel na zimę, a ceny opału rosną do 3 tys. zł za tonę. U jednego z największych internetowych sprzedawców w kolejce po dostawę stoi ponad tysiąc klientów.
Po wybuchu wojny z Iranem, który zablokował cieśninę Ormuz, ceny węgla w Polsce poszły w górę. Tona ekogroszku w prywatnych sklepach kosztuje już nawet 2,5 tys. zł, a w hurcie - do 3 tys. zł. Polska Grupa Górnicza tylko do 19 października sprzedała o 25 proc. więcej węgla niż w całym 2025 r.
Państwowe kopalnie mogłyby zwiększyć produkcję, by zaspokoić rosnący popyt. Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, spółki czekają na polecenie z Warszawy, które nie przyszło. Ministerstwa Energii oraz Klimatu i Środowiska nie odpowiedziały jeszcze na pytania o interwencję.
Kolejki i rosnące ceny
Pan Mikołaj 17 września kupił trzy tony ekogroszku w jednym z największych sklepów internetowych. Za tonę paliwa zapłacił 1699 zł, ale po miesiącu nadal nie ma dostawy. W firmie słyszy, że na realizację zamówień oprócz niego czeka ponad tysiąc innych klientów.
Minął miesiąc, a ja nadal nie mam dostawy. W firmie słyszę jedynie, że sami czekają na węgiel z kopalni, a na realizację zamówień oprócz mnie czeka ponad tysiąc innych klientów
Oszczędności kosztem czasu
W sklepie internetowym PGG najtańszy pakowany ekogroszek kosztuje dziś 1950 zł za tonopaletę. W prywatnych sklepach internetowych tona ekogroszku kosztuje już nawet 2,5 tys. zł, a sprzedawcy od razu uprzedzają, że na dostawę trzeba czekać co najmniej trzy–cztery tygodnie.
Wiesław, właściciel domu pod Nowym Sączem, pojechał osobiście pod kopalnię PKW Janina i zapisał się na zakup ośmiu ton ekogroszku luzem. Zapłaci 1240 zł za tonę, a wynajętemu kierowcy za przywiezienie całości pod dom zapłaci 1500 zł. Termin odbioru przypada na połowę listopada.
Dotąd kupowałem węgiel pakowany, ale przy obecnych cenach bardziej opłaca się odbiór luzem z kopalni. Mimo dodatkowej własnej pracy zaoszczędzę około 4,4 tys. zł w sezonie. To bardzo dużo
Rząd milczy
Według danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków ponad 3,3 mln domów jednorodzinnych ogrzewanych jest wyłącznie paliwami stałymi, głównie węglem i drewnem. Wiele osób pyta na grupach społecznościowych: „gdzie jest państwo?”.
Jastrzębska Spółka Węglowa ma możliwość zwiększenia produkcji węgla energetycznego o kilkaset tysięcy ton, ale nie sprzedaje dziś węgla klientom detalicznym. JSW ma ogromne długi - blisko 11 mld zł, a państwo zasypuje je z budżetu.
Inną opcją jest czasowe dopuszczenie miału węglowego do sprzedaży gospodarstwom domowym, tak jak w 2022 r. Wtedy rząd PiS czasowo zawiesił normy jakości paliw stałych, a PGG sprzedała tysiące ton miału w cenie ok. 1 tys. zł za tonę. Obecnie resorty nie zdecydowały się na takie rozwiązanie.