Skip to main content
Wiemy, dlaczego w USA zginęło dwóch żołnierzy GROM

Wiemy, dlaczego w USA zginęło dwóch żołnierzy GROM

Rzeczpospolita
24 paź 2026, 09:21Prasa
Oryginał
2 min czytania

Śledztwo w sprawie śmierci dwóch polskich operatorów GROM podczas ćwiczeń w USA umorzono, uznając, że nie doszło do przestępstwa. Tragedia wydarzyła się 19 września 2025 roku na terenie bazy wojskowej w Arizonie.

Byli to plutonowy Karol Rubin i starszy szeregowy Rafał Kotnarowski z Jednostki Wojskowej 2305 GROM.

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie Wydział do Spraw Wojskowych zakończyło się umorzeniem postępowania. Decyzja oparta jest na ustaleniach, że czyn nie zawiera znamion przestępstwa.

„Przeprowadzone postępowanie przygotowawcze nie wykazało, iż do śmierci żołnierzy przyczyniły się zachowania innych osób. Decyzja procesowa jest prawomocna”

prok. Piotr Skiba, rzecznik warszawskiej prokuratury

Sekwencja wypadku

Do tragedii doszło podczas grupowego skoku z wysokości 3 tysięcy metrów w tzw. swobodnym opadaniu. Spadochrony otworzono dopiero na wysokości 1500 metrów.

Według ustaleń śledczych, w powietrzu doszło do nieplanowanej zmiany miejsc w szyku, co spowodowało przecięcie toru lotu skoczków i ich zderzenie się.

Jeden z operatorów nie wyczepił czaszy głównej, co uniemożliwiło mu bezpieczne lądowanie na spadochronie zapasowym. Drugi żołnierz wyczepił ją na krytycznie małej wysokości.

„Nieplanowana zmiana miejsc w szyku, przecięcie toru lotu skoczków oraz zderzenie i splątanie skoczków w powietrzu” – taka sekwencja zdarzeń doprowadziła do tragedii, wynika z ustaleń Rzeczpospolitej.

Analiza byłego dowódcy GROM

Były dowódca Jednostki Specjalnej GROM, gen. Roman Polko, ocenił, że wypadku nie można nazwać błędem. Uważa, że w warunkach nocnych, w całkowitej ciemności, żołnierze nie mieli czasu na reakcję.

– Ja bym nie nazwał tego błędem, po prostu zabrakło im żołnierskiego szczęścia. Przy skokach w nocy, w kompletnej ciemności nie mogli wiele zrobić. Na reakcję są sekundy – komentuje generał.

Polko wyjaśnia, że jeden z żołnierzy nie wyczepił czaszy głównej, ponieważ mógł skalkulować, że jest już za nisko, a spadochron zapasowy nie zdąży się napełnić. Drugi z kolei wyczepił ją zbyt późno.

– Tego, co się wydarzyło nie traktowałbym w kategorii błędu. Skacze się w oporządzeniu, w hełmie czy w kasku, trudno jest w tym stanie rozeznać sytuację dookoła i dobrze ją ocenić – podkreśla Polko.

Wnioski śledztwa

Śledztwo nie wykazało winy żadnej ze stron, co oznacza, że nie doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci w rozumieniu kodeksu karnego.

Gen. Polko wskazuje, że jedynym potencjalnym błędem w organizacji ćwiczeń mogło być zbyt duże zagęszczenie skoczków. Powinny być większe odstępy między nimi, aby wykluczyć możliwość splątania się.

Obaj żołnierze mieli duże doświadczenie: jeden odbył 51 skoków, drugi 63. Karol Rubin pochodził z Orzysza, a Rafał Kotnarowski z Suwałk. Oboje należeli do grupy Cichociemnych Operatorów GROM.

Z.ai
Article written by AI
Z.ai GLM-4.7-FlashFree
Free AI articles150 of 150
No limit after signing in with Telegram