
Inwestycje w AI budzą niepokój. „Zapalają się lampki alarmowe”
Raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego ostrzega, że rosnące zadłużenie w ekosystemie AI może doprowadzić do globalnej korekty rynkowej, podobnie jak w 2008 roku. Notowania firm AI drastycznie spadły po opublikowaniu raportu, a wycena akcji tego sektora odpowiada za blisko połowę wartości indeksu S&P 500.
Inwestycje w sektor AI budzą niepokój, a dziennik „New York Times” porównuje sytuację do nadchodzącego kryzysu finansowego z 2008 roku. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) wydał raport, w którym ocenia, że rosnące zadłużenie w ekosystemie AI może doprowadzić do globalnej korekty.
Według obliczeń Columbia Business School inwestycje w centra danych, czipy i energię dla sektora AI mogą sięgać rocznie 3,6 proc. PKB Stanów Zjednoczonych, co oznacza, że są to większe nakłady niż w XIX i XX wieku ponoszono na budowę amerykańskich kolei i autostrad, elektryfikację czy rozwój telekomunikacji.
Firma badawcza Gartner obliczyła, że aby odzyskać środki przeznaczone na budowę, jej obsługę finansową i wygenerować 12 proc. zysku, właściciele centrów danych musieliby wygenerować do 2030 roku dochody rzędu 8,5 mld dolarów. Prognozy przewidują jednak, że będzie to nie więcej niż 3,6 mld dol., z czego blisko połowa przypadnie firmom, do których należy infrastruktura.
Struktury finansowe i ryzyko korekty
„New York Times” zauważa, że kolejnym czynnikiem ryzyka jest „kreatywna księgowość” uprawiana przez firmy AI, przywodząca na myśl „pamiętne, zawiłe struktury finansowe”, które doprowadziły do kryzysu kredytów hipotecznych w 2008 roku.
„Niektórzy eksperci oceniają, że sytuacja w szeroko rozumianym sektorze sztucznej inteligencji jest bardziej niepokojąca, niż tuż przed krachem finansowym z 2008 roku”
Na Wall Street wycena akcji firm związanych ze sztuczną inteligencją odpowiada za blisko połowę wartości indeksu S&P 500. Krach sektora mógłby więc - zdaniem ekspertów od ryzyka inwestycyjnego - doprowadzić do spadku notowań o 40 proc.
Jak podsumowuje dziennik, sektor AI nie musi ponieść jakiejś istotnej porażki, by doprowadzić do kryzysu. Wystarczy, że będzie odnosił sukcesy znacznie wolniej, niż zakładają inwestorzy.