Złota rozgrywka. Putin sięga po rezerwy. Polska robi coś dokładnie odwrotnego
Rosyjski bank centralny w ostatnich miesiącach wyprzedaje złoto, podczas gdy NBP aktywnie je powiększa, co pokazuje diametralnie różne podejście do strategicznych zasobów obu państw.
Rosyjski bank centralny w ostatnich miesiącach wyprzedaje złoto, podczas gdy NBP aktywnie je powiększa, co pokazuje diametralnie różne podejście do strategicznych zasobów obu państw.
Mimo ogromnych nakładów na obronność, Rosja i Polska realizują zupełnie inne strategie finansowe. Kreml zaczyna łagodzić problemy budżetowe, a Warszawa buduje zabezpieczenia na przyszłość.
W tym roku Rosja zmniejszyła swoje rezerwy złota o około 62 tony kruszcu. To największa nieprzerwana wyprzedaż w tym kraju od czasu kryzysu finansowego z 1998 r.
Tylko we wrześniu Rosja ubyło o kolejne 6,2 tony złota. Operacja ta jest kontynuowana od grudnia 2025 r. i stanowi nowy rozdział w historii rosyjskich rezerw walutowych.
Deficyt i wydatki na wojnę
Dlaczego Rosja zdecydowała się na taką operację? Jak tłumaczy Michał Stajniak, wicedyrektor Działu Analiz XTB, powodem nie jest nagła panika, ale konieczność finansowania rosnących wydatków państwa.
Zmniejszanie rezerw złota jest w znacznym stopniu związane z operacjami rosyjskiego Ministerstwa Finansów i Narodowego Funduszu Dobrobytu. Po zamrożeniu aktywów walutowych przez Zachód złoto stało się jednym z dostępnych zasobów.
Zasoby złota należącego do Narodowego Funduszu Dobrobytu zmniejszyły się z około 555 ton w maju 2022 r. do około 160 ton pod koniec 2025 r. Rosja pozostaje jednak szóstym największym posiadaczem rezerw złota na świecie.
W jego ocenie Putin nie ma więc wielkiego pola manewru i jest zmuszony sięgać po rezerwy złoto. Tym bardziej że Putin z roku na rok zwiększa wydatki na cele zbrojeniowe, które w przyszłorocznym budżecie mają wzrosnąć o blisko 40 proc.
Polska na przeciwnym biegunie
Podczas gdy Rosja zmniejsza swoje rezerwy, Polska konsekwentnie podąża w przeciwnym kierunku. Z danych World Gold Council za sierpień 2026 r. wynika, że NBP był największym nabywcą netto złota wśród banków centralnych od początku roku.
W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 r. Polska kupiła łącznie 98 ton kruszcu. Tylko we wrześniu rezerwy NBP zwiększyły się o kolejne 25 ton, osiągając poziom blisko 673 ton.
To oznacza, że NBP dzielą już tylko 27 ton od realizacji zapowiadanego celu, jakim jest zgromadzenie 700 ton złota. Warto zauważyć, że zwiększanie rezerw odbywa się w czasie, gdy Polska sama przeznacza rekordowo wysokie kwoty na modernizację armii.
Globalne tło i perspektywy
Rosyjska wyprzedaż wyraźnie kontrastuje również z zachowaniem większości banków centralnych aktywnie handlujących złotem. W sierpniu 2026 r. globalne zakupy netto złota przez banki centralne wyniosły 39 ton.
Najwięcej kupiły Chiny, które zwiększyły swoje zasoby o 20 ton. Polska i Uzbekistan dokupiły po 8 ton, a Kazachstan 7 ton. Złoto systematycznie gromadzą również Czechy, które w sierpniu powiększyły rezerwy o 2 tony.
Wśród znaczących sprzedających od początku roku znalazły się natomiast Rosja oraz Turcja. Ta druga do końca sierpnia zmniejszyła swoje zasoby netto o 82 tony, przy czym zdecydowana większość sprzedaży przypadła na pierwszy kwartał.
Rosyjska wyprzedaż nie stanowi obecnie zagrożenia dla globalnego rynku złota. Rosja jest również drugim co do wielkości producentem złota na świecie (po Chinach), z roczną produkcją przekraczającą 300 ton.
Kluczowym buforem pozostają wpływy z ropy i gazu, wspierane przez podwyższone ceny surowców w związku z wojną Iranu. To one, nie złoto, pozostają prawdziwym ograniczeniem zdolności Moskwy do finansowania wojny w długim terminie.

