Witold Jurasz: Polski Październik, czyli rewolucja, z której nie wyciągnęliśmy wniosków
70 lat temu sowieckie czołgi ruszyły w kierunku Warszawy, by zmusić władze do wyboru wskazanego przez Moskwę pierwszego sekretarza PZPR.
70 lat temu sowieckie czołgi ruszyły w kierunku Warszawy. Ich zadaniem było zmuszenie ówczesnych władz do wyboru wskazanego przez Moskwę pierwszego sekretarza PZPR. Z okazji rocznicy Polskiego Października publikujemy w Onecie szereg tekstów poświęconych tamtym wydarzeniom.
Przyczyny odwrotu
Historycy różnią się w ocenach, dlaczego sowieckie czołgi ostatecznie się zatrzymały. Czy stało się tak pod naciskiem Chin? A może — jak twierdzą inni — uratowały nas Węgry, ponieważ Sowieci zrozumieli, że polscy komuniści w odróżnieniu od węgierskich pozostaną wierni Moskwie?
Zmiana bez wolności
Lojalność wobec Moskwy i całkowite zwasalizowanie to jednak dwie różne rzeczy. W żadnym z tekstów poświęconych Polskiemu Październikowi nie znajdziemy stwierdzenia, że po 1956 r. Polska stała się wolna czy suwerenna. Tak po prostu nie było.
Nie sposób jednak zaprzeczyć, że Polska zmieniła się z państwa totalitarnego w autorytarne, a zakres jej podporządkowania Moskwie uległ fundamentalnej zmianie. Przez kilka dni ważyły się losy Polski, a o tym, jak ważny był Październik, świadczy nawet słynna piosenka tamtych czasów.