Prezydent Francji mówi o "punkcie zwrotnym Republiki". Emmanuel Macron pojechał do Trappes
Prezydent Francji Emmanuel Macron określił piątkową strzelaninę w okolicach Paryża jako rasistowski atak terrorystyczny i przybył na miejsce zdarzenia.
Prezydent Macron przybył wieczorem do Trappes w departamencie Yvelines, gdzie doszło do tragedii.
Uzbrojony w broń automatyczną mężczyzna strzelał do przechodniów z samochodu. Zabił jedną osobę i ranił pięć osób, w tym dziecko.
Policja zatrzymała sprawcę. Krajowa Prokuratura Antyterrorystyczna (PNAT) poinformowała, że zajmuje się sprawą, prowadząc śledztwo dotyczące zabójstwa i prób zabójstwa związanych z działaniem o charakterze terrorystycznym.
To, co się dzisiaj stało, jest punktem zwrotnym w życiu naszej Republiki i naszego narodu
Macron podkreślił, że sześć ofiar stało się celem jedynie z powodu koloru skóry i domniemanej religii.
Tego ranka jeden z naszych współobywateli zabił człowieka na bazie ideologii rasistowskiej
Prezydent ocenił, że po raz pierwszy doszło do zaplanowanego aktu terrorystycznego mającego na celu zabicie współobywateli ze względu na kolor skóry bądź religię.
Dziennik „Le Monde” podaje, że instancja antyterrorystyczna zajęła się sprawą ze względu na wagę czynów i użycie broni automatycznej. Napastnik mógł wybrać ofiary ze względu na ich pochodzenie i kierować się chęcią wywołania strachu.
Kogo zaatakował sprawca?
Dziennik „Le Figaro” przekazuje, powołując się na źródła policyjne, że sprawca strzelał do osób pochodzących z Afryki Północnej i kobiet noszących chustę muzułmańską.
Według cytowanego przez dziennik źródła policja znalazła przy nim kokainę i gaz łzawiący.
Mężczyzna miał być znany policji z pospolitych wykroczeń. Z informacji medialnych wynika, że nie figurował na liście osób stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.