"Punkt zwrotny naszego narodu". Prezydent na miejscu strzelaniny
Prezydent Francji Emmanuel Macron przybył do Trappes, gdzie napastnik zabił jedną osobę i ranił pięć innych, w tym dziecko. Szef państwa określił incydent jako punkt zwrotny w życiu naszej Republiki.
Mężczyzna uzbrojony w broń automatyczną strzelał do przechodniów z samochodu w Trappes w departamencie Yvelines. Policja zatrzymała domniemanego sprawcę.
W ataku zginął jeden uczestnik, a pięć osób zostało rannych, w tym dziecko.
Dziennik „Le Figaro” podał, że sprawca strzelał do osób pochodzących z rejonu Maghrebu oraz kobiet noszących chustę muzułmańską.
Zatrzymanemu znaleziono przy sobie kokainę i gaz łzawiący. Mężczyzna był znany policji z pospolitych wykroczeń, ale nie figurował na liście osób stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
Reakcja prezydenta
Emmanuel Macron ocenił, że jest to „pierwszy raz”, gdy dochodzi do zaplanowanego aktu terrorystycznego w celu zabicia współobywateli, dzieci, ze względu na ich kolor skóry bądź religię.
Szef państwa apelował o zdanie sobie sprawy z tego, co się dzieje i nie iście na kompromis z ideami, które mogą usprawiedliwiać tego rodzaju zachowanie.
Krajowa Prokuratura Antyterrorystyczna (PNAT) poinformowała, że wszczęła śledztwo dotyczące zabójstwa i prób zabójstwa związanych z działaniem o charakterze terrorystycznym, przy okolicznościach, w których czyn został popełniony z powodu przynależności (realnej bądź domniemanej) do rasy, grupy etnicznej czy religii.