TV Republika grzmi o "prowokacji". Policja stanowczo odpowiada
W piątek pod domem Adriana Stankowskiego z TV Republika pojawiły się służby ratunkowe. Policja tłumaczy, że była to pomyłka w adresie.
W piątkowe popołudnie pod warszawskim adresem dziennikarza Telewizji Republika Adriana Stankowskiego pojawiły się policja, straż pożarna oraz pogotowie ratunkowe. Stacja natychmiast poinformowała o „kolejnej prowokacji i fałszywym alarmie”, powiązując to wydarzenie z serią incydentów sprzed kilku miesięcy.
Pomyłka w adresie
Komenda Stołeczna Policji wydała obszerny komunikat, stanowczo dementując wersję o celowym działaniu. Funkcjonariusze wyjaśnili, że interwencja w dzielnicy Ochota wynikała z pomyłki w adresie zarejestrowanym przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego.
Interwencja służb ratunkowych w dzielnicy Ochota nie miała nic wspólnego z prowokacją. Pomyłka nastąpiła w adresie zarejestrowanym przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego, którego operator błędnie wpisał literowe oznaczenie budynku.
Poprzednie incydenty
Sam dziennikarz zapowiedział podjęcie kroków prawnych. Kilka miesięcy temu doszło do serii kilkunastu fałszywych wezwań służb ratunkowych, które dotknęły domy dziennikarzy TV Republika oraz siedzibę stacji. Wówczas funkcjonariusze weszli m.in. do mieszkania i gabinetu Tomasza Sakiewicza, ale sprawcy nie zostali ujęci.