
Miejsce zabójstwa gen. Papały. "Tam panował wielki chaos"
Prokuratura poinformowała o powrocie do śledztwa w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, do dziś pozostającej jedną z najbardziej zagadkowych spraw w historii polskiej policji.
O kulisach z miejsca zbrodni w programie Teraz WP opowiedział Marek Siewert, były analityk Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji i współautor książki „Sprawa Papały. Największa porażka polskiej policji”. Analityk analizował akta sprawy w latach 2002, 2008 i 2010.
Chaos na miejscu zbrodni
Siewert zwrócił uwagę na problemy związane z zabezpieczeniem miejsca zbrodni. Jego zdaniem jednym z błędów popełnianych przez funkcjonariuszy było niepotrzebne przemieszczanie się po miejscu zdarzenia, co mogło utrudniać pracę śledczych i zabeznieczenie śladów.
Były policjant zaznaczył, że podobna sytuacja miała miejsce po zabójstwie gen. Marka Papały. Na miejscu pojawiło się wiele osób, które chciały zobaczyć, co się wydarzyło.
– Podobnie było przy zabójstwie gen. Marka Papały. Podobnie było przy wszystkich innych zdarzeniach (...) Na miejsce śmierci gen. Papały przyjechali wszyscy, którzy akurat mogli przyjechać. Tam panował wielki chaos na miejscu zdarzenia - dodał analityk kryminalny.
Okoliczności zabójstwa
Gen. Marek Papała został zastrzelony 25 czerwca 1998 roku na warszawskim Mokotowie, gdy wracał samochodem do domu. Śledztwo przez lata obejmowało różne hipotezy i podejrzanych, ale nie doprowadziło do prawomocnego wyjaśnienia sprawy.
Powrót prokuratury do postępowania ponownie kieruje uwagę na okoliczności zabójstwa byłego szefa policji. W programie Teraz WP Marek Siewert podzielił się perspektywą analityka, który wielokrotnie badał zgromadzony materiał dowodowy.