
Kłęby czarnego dymu nad rosyjskim miastem. Wojskowe zakłady w ogniu
Ukraińskie pociski uderzyły w zakłady wojskowe Proton w rosyjskim mieście Orzeł, gdzie produkowane są komponenty do pocisków Iskander-M.
W piątek około godziny 17 w obwodzie orłowskim ogłoszono alarm rakietowy. Mieszkańcy donosili o czterech wybuchach w mieście Orzeł oraz gęstym, czarnym dymie unoszącym się nad zakładami wojskowymi Proton.
Zakłady Proton w ogniu
Według doniesień kanałów monitoringu, atak przeprowadzono z wykorzystaniem pocisków manewrujących Storm Shadow. Zakłady te produkują komponenty elektroniczne do pocisków Iskander-M, systemów obrony powietrznej Pantsir-S1 oraz czołgów.
Gubernator obwodu orłowskiego Andriej Kliczkow twierdzi, że celem był obiekt cywilny, ale nie podał szczegółów dotyczących zniszczeń. Na zdjęciach z miejsca ataku widać ogień oraz kłęby czarnego dymu.
Paraliż w Moskwie
Do ataku na Orzeł doszło kilka godzin po zamknięciu wszystkich czterech lotnisk w Moskwie. Na największym z nich, Szeremietiewie, ogłoszono alarm przeciwlotniczy i ewakuowano pasażerów.
W ciągu dwóch godzin zestrzelono co najmniej 21 bezzałogowców zmierzających do Moskwy.
Na terenie lotnisk znaleziono szczątki drona, ale nie ma informacji o potencjalnych szkodach. W Moskwie ruch został wstrzymany z powodu ataku dronów.