"Trudno mi uwierzyć, że to przypadek". Były oficer wywiadu USA o problemach ze Starlinkiem
Spadek prędkości sieci Starlink w czasie rosyjskich ostrzałów Ukrainy nie jest przypadkiem, uważa emerytowany pułkownik armii amerykańskiej Jonathan Sweet.
Jonathan Sweet, który przez ponad trzy dekady służył w wywiadzie wojskowym, uważa, że spadek prędkości Starlinka podczas rosyjskich ostrzałów ukraińskich miast nie jest zbiegiem okoliczności.
Dla wielu z nas, którzy sceptycznie podchodzą do wsparcia, jakie Ukraina otrzymywała w ciągu ostatniego roku, wszystko to wygląda zbyt podejrzanie.
W programie „Studio Zachód” na antenie Espreso TV weteran amerykańskiego wywiadu stwierdził, że trudno uwierzyć, że to tylko zbieg okoliczności.
Jonathan Sweet uznał, że ograniczenie prędkości połączenia może być sygnałem skierowanym do Kijowa, mającym zmusić Ukrainę do potraktowania poważnie propozycji Władimira Putina.
Ekspert zaznaczył, że Ukraina nie została całkowicie odłączona od systemu, jednak ktoś mógł wpłynąć na prędkość połączenia, a podobne problemy nie dotyczą innych użytkowników Starlinka na świecie.
Reakcja prezydenta USA
W najlepszym razie jest to więc niefortunny zbieg okoliczności. A w najgorszym — celowe osłabienie zdolności obronnych Ukrainy.
W czwartek prezydent USA Donald Trump oświadczył, że założyciel SpaceX, Elon Musk, przywrócił Ukrainie dostęp do systemu satelitarnego Starlink.