Ministra pracy chce kontroli w kebabach Chajzera. Pracownicy zgłaszają poważne naruszenia
Minister pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwróciła się do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie biznesu Filipa Chajzera po doniesieniach o nieprawidłowościach w zatrudnieniu.
Minister rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zdecydowała o skontrolowaniu biznesu gastronomicznego Filipa Chajzera. Reakcja ministerstwa nastąpiła po publikacji „Faktu”, w której byli pracownicy sieci Kreuzberg Kraft Kebap opowiedzieli o nieprawidłowościach w zatrudnieniu.
Zarzuty obejmują brak umów o pracę, opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń oraz nieodprowadzanie składek na ubezpieczenia społeczne do ZUS, mimo ich potrącania z pensji pracowników. Minister Dziemianowicz-Bąk poinformowała w mediach społecznościowych, że zwróciła się do Głównego Inspektora Pracy z prośbą o przeprowadzenie kontroli.
Zarzuty pracowników
Jedna z byłych pracownic, występująca w materiale „Faktu”, przekazała, że była zatrudniona na podstawie umowy-zlecenia, od której miały być opłacane pełne składki. O nieprawidłowościach miała się dowiedzieć po sprawdzeniu swojego konta w ZUS.
To była umowa-zlecenie z pełnymi składkami ZUS. Kilka dni temu dowiedziałam się, że przez sześć miesięcy nie odprowadzano składek. Filip nie opłacał moich składek ZUS, mimo że były potrącane z mojego wynagrodzenia
Kobieta opisała również problemy z terminowym otrzymywaniem pieniędzy. Według jej relacji tylko przez pierwsze dwa miesiące wynagrodzenia wpływały zgodnie z terminem, a później dochodziło do regularnych opóźnień.
Odpowiedź Chajzera
Zapytany przez „Fakt” o zarzuty dotyczące składek, Filip Chajzer odpowiedział, że nie zna się na rozliczeniach z ZUS i jest to sprawa jego księgowej. Reprezentująca go radczyni prawna Elżbieta Liberda zapewniła, że przedstawi dokumenty potwierdzające brak zaległości.
„Fakt” podaje jednak, że spółki Filipa Chajzera zawarły w 2026 r. z ZUS układy przewidujące spłatę zobowiązań składkowych w ratach. Portal wyjaśnia, że firma objęta takim porozumieniem może otrzymać zaświadczenie o niezaleganiu, jeżeli terminowo reguluje raty, ale nie oznacza to, że wcześniej nie występowało zadłużenie.