
Pełczyńska-Nałęcz o "rządzie marazmu". Reaguje na słowa Tuska: Nie będę się wdawać w przepychanki
Była minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz określiła rząd mianem „marazmu”, komentując swoją rezygnację i słowa Donalda Tuska.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w programie „Gość Wydarzeń” skrytykowała rząd, nazywając go „rządem marazmu”. Odwołała się do nieudanej próby przegłosowania ustawy znoszącej dwukadencyjność samorządowców.
Była minister odpowiedziała również na wpis Donalda Tuska na platformie X, w którym premier sugerował, że Pełczyńska-Nałęcz powinna była wcześniej poinformować o odejściu z rządu.
Reakcja na słowa Tuska
Przepraszam, ja nie będę się w takie przepychanki wdawać, małe złośliwości - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz, odnosząc się do wpisu premiera. Podkreśliła, że rząd próbował przepchnąć ustawę wbrew woli ludzi.
Premier sugeruje, że powinnam była zadzwonić i powiedzieć: drogi Donaldzie, ponieważ właśnie co prawda nieskutecznie usiłowaliście wbrew woli ludzi przepchnąć ustawę, która znosiłaby dwukadencyjność
Podziały polityczne
Pełczyńska-Nałęcz oceniła, że Polska potrzebuje formacji politycznej, która przełamie obecne podziały. Potrzebuje takiej formacji, która mówi, mam w czterech literach te podziały sekciarskie na obóz A i obóz B, te druty kolczaste.
Polityczka dodała, że kłócimy się o rzeczy wtórne, takie jak Trybunał Konstytucyjny, zamiast zajmować się kluczowymi problemami jak system emerytalny czy katastrofa demograficzna.
Na pytanie Marka Tejchmana o gotowość do przekroczenia linii podziału w polskiej polityce, odpowiedziała: To jest zła linia podziału i ja nie daję prawa tym, którzy próbują ją wyznaczać na szkodę Polaków.