Węgrzy mogą przejąć udziały w polskiej rafinerii. Analitycy mają faworyta
Saudi Aramco prowadzi analizę dalszej działalności w Polsce, co może oznaczać sprzedaż części aktywów, w tym udziałów w gdańskiej rafinerii.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, saudyjski gigant naftowy prowadzi analizę dalszej działalności w Polsce. Może to oznaczać sprzedaż części aktywów, w tym udziałów w gdańskiej rafinerii. Choć scenariusz sprzedaży wszystkich spółek jest obecnie mniej prawdopodobny, żadnych decyzji jeszcze nie podjęto.
Możliwa sprzedaść aktywów Aramco w Polsce wpisuje się w jego globalną strategię pozyskiwania kapitału. Koncern już sprzedał europejski biznes petrochemiczny SABIC za 950 mln dol., a planuje sprzedaż udziałów w biznesie siarkowym, co może przynieść nawet 50 mld dol. JPMorgan Chase ma badać rynek pod kątem ewentualnej sprzedaży polskich aktywów.
Faworyci wyścigu o aktywa
Według analityków, głównym zainteresowanym aktywami Saudi Aramco w Polsce jest węgierski koncern MOL. – W obecnym układzie importerzy mają pod górkę, ale aktywa rafineryjne pozostają atrakcyjne, jeśli chodzi o przepływ gotówki. Uważam, że w tej konstrukcji to MOL jest najbardziej prawdopodobnym graczem, który mógłby spróbować sięgnąć po te aktywa – mówi Michał Kozak, analityk DM Trigon.
Piotr Dzięciołowski, analityk Citi Handlowy, wskazuje, że MOL mógłby być zainteresowany zakupem, by dostarczać paliwa do własnych stacji. Inni potencjalni nabywcy to BP i Shell, choć ich szanse są mniejsze. Unimot teoretycznie również mógłby być kandydatem, ale analitycy oceniają to jako mniej prawdopodobne.
Ograniczenia dla Orlenu
Orlen nie może w praktyce wejść w transakcję przejęcia aktywów z rafinerii gdańskiej ze względu na warunki Komisji Europejskiej i środki zaradcze ustalone przy fuzji z Lotosem. – Struktura umowy z Saudi Aramco premiuje Aramco dostępem do ok. 50 proc. produktów po określonych marżach, co ogranicza znaczenie samego udziału w rafinerii – przypomina Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ.
Rola Orlenu może ograniczać się do opiniowania partnera, ale prawo pierwszeństwa mu nie przysługuje. Michał Kozak dodaje, że państwa w grę wchodziłby akceptowalny międzynarodowy partner lub struktura z kontrolą Orlenu, co wymaga dodatkowych wyłączeń antymonopolowych i zgody KE.
Wysoka rentowność rafinerii
Atrakcyjność aktywów dawnego Lotosu, w tym rafinerii, rośnie. – W obecnym otoczeniu geopolitycznym marże rafineryjne i hurtowe są wysokie, co czyni posiadanie mocy rafineryjnych szczególnie istotne i dochodowe – mówi Prokopiuk. Michał Kozak podkreśla, że ta perspektywa, generująca dużo gotówki, może utrzymać się przez kolejne kilka lat.
Analityk Citi Handlowego ocenia, że obawy o zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego w przypadku zmiany właściciela są zbyt często nadużywane. – Państwo posiada narzędzia prawne i regulacyjne, aby zapobiec niekorzystnym działaniom zagranicznych podmiotów – kwituje Dzięciołowski.
Kozak dodaje, że być może do sprzedaży jednak nie dojdzie, bo Saudyjczycy, strategiczni gracze na rynku dostaw ropy w UE, zostaną wyłączeni spod unijnych regulacji ESG. Decyzja ma zapaść w najbliższych miesiącach.
