Kasza gryczana z Polski to kasza z Rosji. Przekręty na rynku żywności w Ukrainie
Rosyjskie firmy eksportują zboże do Ukrainy i innych państw, ukrywając jego pochodzenie i wykorzystując lukę w certyfikatach.
Rosyjskie firmy aktywnie eksportują zboże do Ukrainy i innych państw, ukrywając jego pochodzenie i wykorzystując lukę w certyfikatach.
Kasza gryczana jest tradycyjnym produktem w diecie Rosjan, Ukraińców i Białorusinów, a przed wojną te kraje były największymi eksporterami tego zboża.
W wyniku gwałtownego wzrostu cen i niedoborów zbiorów na Ukrainie, rosyjskie ziarno pod flagami innych krajów trafia na półki sklepowe.
Teraz z powodu gwałtownego wzrostu cen kaszy gryczanej i niewystarczających zbiorów na Ukrainie (efekt wojny i zagrabienia części ziem uprawnych przez rosyjskiego agresora – red.), rosyjskie ziarno pod flagami innych krajów aktywnie trafia na półki sklepowe.
W ciągu roku kasza gryczana na Ukrainie przekształciła się w produkt luksusowy, a jej ceny wzrosły dwukrotnie.
Rosyjska kasza gryczana jest o połowę tańsza niż na Ukrainie, co czyni taką praktykę ekonomicznie bardzo opłacalną.
Przy takich (wysokich – red.) cenach rosyjska kasza gryczana może być wysyłana na Ukrainę jako kazachska lub polska. W Rosji jest o połowę tańsza. Ekonomiczna opłacalność takiego importu jest ogromna. Przy niedoborach i wzroście popytu, zbyt jest gwarantowany. Dlatego myślę, że firmy się na to decydują.
Nowe trasy eksportu
Sprawa sprzedaży rosyjskiej kaszy pod obcymi flagami to część większej całości. Od skutecznych ukraińskich ataków na terminale zbożowe Rosji, eksport zbóż drogą morską stanął.
Rosyjskie firmy szukają więc innych sposobów transportu zbóż do klientów zagranicznych i wykorzystują najbliższe rynki.
Wcześniej media donosiły, że Rosja znalazła „przyjaciela” w Unii Europejskiej, który pomaga w eksporcie jej zboża. Moskwa zdołała znaleźć możliwości eksportu zboża na Litwę, pomimo że kraj ten konsekwentnie wspiera Kijów od początku rosyjskiej agresji.
Większość rosyjskiego zboża eksportuje na Litwę firma Dognus, zarejestrowana w Kłajpedzie.
Wszystkie udziały w firmie zostały przeniesione na rosyjskiego agrobiznesmana Aleksandra Dołgowa 8 października 2026 r.
Aleksander Dołgow wraz ze swoim bratem Dmitrijem mają największe gospodarstwo rolne w obwodzie królewieckim, a bracia Dołgow to jedni z najbardziej wpływowych i bogatych osób w Królewcu.
Od początku agresji wspierają wojnę Putina i rosyjski reżim. Są ściśle związani z Jedną Rosją i finansują armię agresora – pracownicy holdingu siedzą w okopach, a bracia wspierają ich rodziny.
Takie dostawy zwiększają dochody rosyjskiego budżetu i pomagają finansować rosyjską machinę wojskową, która niszczy Ukrainę i próbuje zablokować eksport ukraińskiego zboża na rynki światowe. Bracia Dołgow wspierają rosyjskie formacje wojskowe zaangażowane w agresję na Ukrainę. Dlatego należy postawić kwestię nie tylko zakazu transportu zboża, ale także wpisania tych osób na listy sankcyjne Unii Europejskiej.
Rosja stara się wykorzystywać wszelkie dostępne metody eksportu swojego zboża. Ostatnią alternatywą jest niewielki port nad Morzem Czarnym w Oczamczyrze, we wspieranym przez Kreml separatystycznym gruzińskim regionie Abchazji.
Pszenica i inne produkty rolne mają być transportowane z Oczamczyra w kontenerach do Turcji.