USA oskarżają kanadyjskich polityków o ingerencję w wybory. Carney odpowiada
Premier Kanady Mark Carney odparł w piątek zarzuty o ingerowanie w amerykańskie wybory, sugerując, to USA wtrącają się w procesy demokratyczne w Kanadzie.
Premier Kanady Mark Carney podczas konferencji prasowej w Stambule stanowczo zaprzeczył oskarżeniom o ingerowanie w amerykańskie wybory połówkowe. Podkreślił, że Kanada stara się nie wpływać na procesy demokratyczne sąsiedniego kraju.
Oskarżenia USA
Administracja Trumpa na początku tygodnia przedstawiła oficjalne zarzuty, wskazując na konkretnych kanadyjskich polityków. W niepodpisanym raporcie wymieniono minister przemysłu Melanie Joly, premiera Ontario Douga Forda, liberalnego posła Anthony'ego Housefathera oraz byłą minister rybołówstwa Bernadette Jordan.
Rząd kanadyjski lekceważy obawy dotyczące potencjalnej ingerencji w wybory w USA, nawet gdy jego ministrowie i premierzy prowincji otwarcie opisują plany wywierania wpływu na amerykańską politykę
Napięte stosunki
Carney odwrócił zarzuty, wskazując na komentarze amerykańskich urzędników, które miały rzekomo wpływać na wyniki wyborów w Kanadzie. Przypomniał o wypowiedziach sekretarza skarbu USA Scotta Bessenta nt. referendum niepodległościowego w Albercie, które spotkało się z poparciem społeczności MAGA.
Mieszkańcy Alberty zagłosowali jednak zdecydowaną większością za pozostaniem w Kanadzie. Carney odmówił udziału w „wzajemnych potyczkach”, pozwalając mediom na ocenę działań amerykańskich urzędników.