
Spór o ceny książek. Ministerstwo zarzuca wydawcom dezinformację
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zarzuciło kilku dużym wydawcom prowadzenie kampanii dezinformacyjnej przeciwko planowanym regulacjom mającym uporządkować rynek książki.
Wydawnictwa skierowały ostrzeżenie do swoich czytelników pisząc, że „Ministerstwo Kultury zapowiedziało ustawę, przez którą za książki zapłacisz więcej, a nowości będą trudniej dostępne”.
Zasugerowali, że planowane przez resort wprowadzenie jednolitej ceny książki zablokuje na pierwszy rok od premiery promocje, które obecnie sięgają średnio 30 proc.
Według ich wyliczeń nowość kupowana obecnie z rabatem za 35 zł podrożeje do pełnej ceny okładkowej, czyli 50 zł.
„Za 100 zł, które dziś wystarcza na zakup trzech książek, po zmianach moglibyśmy kupić zaledwie dwie” – czytamy w oświadczeniu wydawców.
Ponadto wydawnictwa stwierdziły, że proponowane przez ministerstwo zmiany mogą dotknąć także czytelników ebooków i audiobooków, którzy kupują pozycje w serwisach abonamentowych.
„Zgodnie z zapowiedziami na nowości (wydawnicze) w serwisach abonamentowych poczekamy aż rok” – ostrzegają wydawcy.
Podsumowując swój apel, wydawcy napisali: „Książki powinny być bardziej dostępne, a nie droższe. Zamiast ograniczać promocje i dostęp do nowości, warto szukać rozwiązań, które pozwolą Polakom kupować i czytać więcej”.
Rzeczniczka resortu o kampanii dezinformacyjnej
Piotr Jędrzejowski, rzecznik prasowy MKiDN, w przesłanym do PAP oświadczeniu odniósł się do akcji – „dziś kilku największych wydawców prowadzi w mediach szeroką kampanię dezinformacyjną wymierzoną w rozwiązania, które mają rynek książki uporządkować” - napisał.
Wskazał, że „książka jest dziś jedynym towarem, który trafia na rynek od razu przeceniony. Nieraz o kilkadziesiąt procent. To stała praktyka kilku największych rynkowych graczy”.
Jak czytamy w oświadczeniu resortu, obecnie ma dochodzić do sztucznego zawyżania cen okładkowych, co ma być chwytem marketingowym.
Jak zasugerowano, wysokie rabaty na poziomie 35–40 proc. nie wynikają z troski o czytelnika, lecz z dbałości o zyski, gdyż aby móc wprowadzić tak dużą zniżkę, cena wyjściowa książki musi być celowo zawyżona.
Proponowana przez ministerstwo „jednolita cena książki spowoduje urealnienie cen, nie ich wzrost” – podkreślił Jędrzejowski, dodając, że „wydawcy nie będą musieli w wycenach okładkowych zaszywać marketingowych praktyk dystrybutorów”.
Jako argument przytoczył on sytuację na rynkach europejskich, gdzie ta zasada już obowiązuje, oraz wyniki badań Rhysa J. Williamsa z Cambridge Judge Business School, opublikowane w „Journal of Competition Law & Economics” w 2024 r.
Brytyjski ekonomista stwierdził, że wprowadzenie stałej ceny nie spowodowało wzrostu średnich cen książek na rynku, a jednocześnie odnotowano wzrost sprzedaży książek od 11 do 16 proc., w porównaniu do państw o wolnym rynku cenowym.
Rzecznik prasowy MKiDN przypomniał, że ministerialny projekt zakłada także zagwarantowanie autorowi książki co najmniej 10 proc. ceny okładkowej, a tłumaczowi co najmniej 3 proc., oraz wprowadzenie zautomatyzowanego systemu raportowania danych o sprzedaży.
Projekt ustawy trafił do Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu
Ministerstwo poinformowało PAP, że „projekt ustawy o ochronie rynku książki został przekazany do Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu, w którym trwa formułowanie uwag”.
„Treść jego zapisów będzie dostępna publicznie po uzyskaniu wpisu do Wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Następnie zainteresowane podmioty, również Porozumienie Wydawców Książek, będą mogły przedstawić swoje uwagi i stanowiska podczas szerokich konsultacji projektu” – przekazano w oświadczeniu.