Alarm dronowy w Moskwie. Lotniska zamknięte, Ukraina zadaje cios
Wszystkie cztery moskiewskie lotniska zostały zamknięte dla przylotów i odlotów, a port Szeremietiewo ewakuowano z powodu zagrożenia dronami – podała NEXTA.
Procedury bezpieczeństwa doprowadziły do natychmiastowego chaosu w rosyjskim ruchu lotniczym. Dziewięć maszyn pasażerskich, które znajdowały się już w fazie zniżania do lądowania w Moskwie, odesłano na porty zapasowe w innych regionach kraju.
Operacja M&M's
Skala i skoordynowany charakter wstrzymania operacji na wszystkich moskiewskich lotniskach jednocześnie sprawiły, że komentatorzy zaczęli wiązać te wydarzenia z doniesieniami o ukraińskiej operacji o kryptonimie 'M&M's'.
Plan zakładał wysłanie w stronę Moskwy w ciągu jednej nocy nawet tysiąca małych, relatywnie tanich i niemal identycznych dronów. Głównym założeniem operacji miało być drastyczne ograniczenie, a wręcz uniemożliwienie funkcjonowania lotnisk wokół stolicy Rosji.
Cel operacji nie miał charakteru wyłącznie militarnego, lecz przede wszystkim polityczno-psychologiczny.
Kontrowersje
Projekt operacji budził poważne kontrowersje moralne, etyczne i prawne – również na szczytach władzy w Kijowie. Prezydent Ukrainy był do pomysłu nastawiony bardzo sceptycznie.
Zełenski obawiał się katastrofalnych skutków ewentualnego trafienia w cywilny samolot pasażerski, a także śmierci postronnych podróżnych oraz obsługi naziemnej portów. Niepokój budziła również autonomiczna technologia dronów.
Od początku września ukraińskie drony niemal codziennie zakłócają ruch lotniczy nad Moskwą. 9 października wszystkie cztery lotniska w Moskwie zostały zamknięte z powodu roju ukraińskich dronów, gdy Putin wracał samolotem z wizyty w Turkmenistanie.