Pierwsza w Polsce operacja pacjenta z alzheimerem już za nami. "Udało się zrealizować cały plan"
W poniedziałek 20 października 2026 roku w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Słupsku przeprowadzono pierwszą w Polsce eksperymentalną operację pacjenta z chorobą Alzheimera.
Zespół z Słupska zrealizował plan zabiegu od początku do końca. Operacja trwała pięć godzin i nie przyniosła nieprzewidzianych komplikacji.
Chirurgowie tworzyli dodatkowe połączenia między układem limfatycznym a żylnym, aby ułatwić odpływ chłonki z mózgu i usuwanie szkodliwych substancji, takich jak beta-amyloid i białko tau.
Zabieg nie wymagał ingerencji bezpośrednio w mózg. Chirurdzy wykonali dwa zespolenia węzłów chłonnych z żyłami na szyi i trzy zespolenia limfatyczno-żylne w okolicy kończyn dolnych.
Wybór miejsca operacji na szyi nie był przypadkowy. Chirurdzy zdecydowali się na węzły chłonne tzw. drugiej grupy, położone w okolicy kąta żuchwy, uznając je za prawdopodobnie uczestniczące w odpływie chłonki z mózgu.
Zespół słupski ma doświadczenie w operacjach układu limfatycznego, ale nowa procedura postawiła przed chirurgami dodatkowe wyzwania, takie jak znalezienie żyły, w której nie ma refluksu.
Operację przeprowadzono przy użyciu robota mikrochirurgicznego Symani. Wspierali ją dr n. med. Ewa Migacz oraz lek. Michał Gładysz.
Udało się zrealizować cały plan od początku do końca.
Zrobiliśmy dwa zespolenia węzłów chłonnych z żyłami na szyi, po jednym z każdej strony, z wykorzystaniem robota. Jednocześnie wykonaliśmy trzy zespolenia limfatyczno-żylne w okolicy kończyn dolnych. Zrealizowaliśmy dokładnie to, co sobie założyliśmy.
Stan pacjenta i przebieg zabiegu
Pierwszym pacjentem był 58-latek z chorobą Alzheimera we wczesnym stadium, w wariancie wzrokowo-przestrzennym. Mężczyzna nie ma istotnych chorób współistniejących.
Lekarze szczególnie obawiali się delirium pooperacyjnego, dlatego zmodyfikowali sposób znieczulenia i wybudzania chorego. Utrzymywali wyższą temperaturę na sali operacyjnej i unikali niektórych leków.
Obawy lekarzy się nie potwierdziły. Pacjent wybudził się bez zaburzeń orientacji, a okres pooperacyjny przebiegł bez powikłań. W czwartek 22 października pacjent opuścił szpital w dobrym stanie ogólnym.
Już dwa dni po operacji pacjent zgłosił poprawę jakości snu, często zaburzonej przez chorobę Alzheimera. Mężczyzna powiedział, że dawno tak dobrze się nie wyspał i miał głęboki, pełny sen.
Lekarze jednak zastrzegają, że jedna poprawa nie czyni jaskółki wiosny. Za wcześnie jest, by ocenić wpływ zabiegu na pamięć i codzienne funkcjonowanie pacjenta.
Pacjent mówi, że dawno tak dobrze się nie wyspał, że dużo śnił, miał głęboki, pełny sen. To dla nas dobry symptom, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Po powrocie do domu pacjent będzie korzystał z drenażu limfatycznego według zaleceń fizjoterapeutów. Czekają go również kontrole chirurgiczne i neurologiczne.
Dalsze badania i plany
Lekarze będą monitorować stan pacjenta przez co najmniej dwa lata. Pierwsze badania kontrolne pamięci i innych funkcji poznawczych planują po miesiącu lub trzech miesiącach od operacji.
Będą też sprawdzać poziom biomarkerów choroby Alzheimera we krwi, parametry snu oraz aktywność układu glimfatycznego w rezonansie magnetycznym.
Na razie lekarze mogą mówić o technicznym powodzeniu operacji i dobrym stanie pacjenta. Nie oznacza to jednak, że metoda skutecznie spowalnia chorobę Alzheimera.
Na razie opieramy się na ocenie klinicznej. Żeby sprawdzić, czy zabieg przynosi również zmiany metaboliczne, potrzeba więcej czasu. Nie wiemy jeszcze, które efekty mogą pojawić się od razu, które po miesiącu, a które utrzymają się długofalowo.
Zainteresowanie eksperymentalną metodą jest duże. Do słupskiego ośrodka zgłosiło się już ponad 200 osób, a czterech kolejnych pacjentów czeka na operację. Szpital ma zgodę komisji bioetycznej na przeprowadzenie 15 zabiegów.
Kwalifikacją chorych zajmuje się neurolog dr hab. n. med. Kamil Chwojnicki z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Kolejną operację zaplanowano na listopad.
Dr Maliszewski rozpoczął już ocenę chirurgiczną następnego pacjenta. Wcześniej jednak wybiera się do Seulu na spotkanie specjalistów z Cleveland Clinic i Asan Medical Center.
Na podstawie dostępnej obecnie literatury kolejnego pacjenta operowałbym tak samo. Ale po powrocie z Korei możemy wprowadzić zmiany, które pozwolą skrócić czas zabiegu, zwiększyć bezpieczeństwo i zoptymalizować jego efekt.
Podobne operacje przeprowadzano już w Chinach i Korei Południowej. Technika ma charakter eksperymentalny, a kolejne badania kliniczne trwają. Potwierdzenia wymagają optymalna technika operacyjna oraz ustalenie, która grupa pacjentów odniesie największą korzyść kliniczną.