Na Morzu Czarnym po uderzeniu drona zatonął statek, jedna osoba nie żyje
Statek Khoryv pod banderą Komorów zatonął na Morzu Czarnym po trafieniu dronem, jeden marynarz zginął, a trzech jest poszukiwanych.
O poważnym incydencie na Morzu Czarnym poinformował prezydent Rumunii Nicusor Dan. Rano statek Khoryw został trafiony dronem i zatonął w pobliżu wód terytorialnych kraju. „Niestety, jeden marynarz zginął, a trzech pozostałych jest nadal poszukiwanych” - podał.
Reakcja prezydenta Rumunii
Prezydent Rumunii ocenił, że „atak stanowi kolejny przykład tragicznych konsekwencji rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie”. Wezwał Rosję do zaakceptowania propozycji zawieszenia broni i zakończenia wojny.
Nadszedł czas, aby Rosja potraktowała poważnie inicjatywy pokojowe Stanów Zjednoczonych i Europy, zaakceptowała propozycje zawieszenia broni i zakończyła wojnę
Szczegóły akcji ratunkowej
Na pokładzie statku znajdowało się 13 członków załogi: 10 obywateli Ukrainy i trzech obywateli Azerbejdżanu. Po wysłaniu sygnału alarmowego do akcji skierowano jednostki Rumuńskiej Agencji Ratownictwa Morskiego oraz ministerstwa spraw wewnętrznych.
Niekorzystne warunki pogodowe i ograniczona widoczność uniemożliwiły wsparcie operacji z powietrza z użyciem śmigłowca. Morskie Centrum Koordynacji zostało powiadomione o statku, który znalazł się w niebezpieczeństwie 13 mil morskich od Konstancy.
Serie ataków
Od początku października na Morzu Czarnym, u wybrzeży należących do NATO Rumunii i Bułgarii, na skutek nalotów bezzałogowców uszkodzonych zostało 11 statków handlowych. Siedem z nich zaatakowano w pobliżu rumuńskiej linii brzegowej.